O księdzu Mirku (1961-2021)

O księdzu Mirku (1961-2021)

Znamy wielu kapłanów; z niektórymi bardzo się przyjaźnimy. Należał do nich ks. dr Mirosław Nowak. Poznaliśmy się bliżej, gdy został proboszczem kościoła Wszystkich Świętych w Warszawie. Wiedzieliśmy od razu, że dużo nas łączy, m. in. ten sam krąg znajomych, a przede wszystkim rodzina Karpowiczów, bo ks. Mirek był uczniem słynnego historyka sztuki, specjalisty od baroku, prof. Mariusza Karpowicza z UW, a Michał, jego syn, jest naszym przyjacielem.

Mirek poszedł w ślady swego mistrza, doktorat napisał i opublikował, a jego przedmiotem była kaplica bł. Czesława w dominikańskim kościele we Wrocławiu. Historia sztuki, szczególnie baroku, była jednak tylko jedną z wielu ścieżek, które przemierzaliśmy wspólnie. W kościele Wszystkich Świętych byliśmy przed nim, od czasów ks. Infułata Zdzisława Króla (zginął pod Smoleńskiej 10 IV 2010 r.), z racji powołania Komitetu dla Upamiętnienia Polaków Ratujących Żydów, którego siedzibą była i jest parafia przy pl. Grzybowskim. Mirek natychmiast włączył się w pracę nad dziełem budowy pomnika i ewentualnej ścieżki edukacyjnej po remoncie dolnej części kościoła. Przyjmował członków Komitetu w swoim domu parafialnym. A potem, szliśmy wraz z nim, wszędzie tam gdzie Kościół go posłał. Gdy zostawał dyrektorem Muzeum Archidiecezji Warszawskiej, tak na Solcu, jak i później już przy katedrze świętojańskiej, byliśmy już przyjaciółmi. Zachwycała nas wspaniała wystawa główna, kolekcja rozłożona na trzech poziomach, z jej dziełami także światowego formatu (jak choćby prace Dürera, czy Malczewskiego). Dzięki niemu mogliśmy obejrzeć  z bliska przybitego do krzyża Chrystusa z kaplicy Baryczków, w czasie kiedy krucyfiks  był poddawany pieczołowitej konserwacji.

Gdy mijała nam 60-tka, a Mirek jak się wydawało, będzie ją świętował za parę lat, poprosiliśmy go byśmy mogli urządzić naszą  łącznie 120 rocznicę urodzin u niego w Muzeum. I tak się stało. Były to czasy przed pandemią. Przybyła rodzina, a mamy jej sporo, przybyli przyjaciele, w tym kapłani. Karol Radziwonowicz wykonał nam piękny koncert na fortepianie, który Mirek na stałe zainstalował na pierwszym piętrze – w największej Sali Muzeum. Goście mogli obejrzeć ekspozycję, a po kolekcji sam ksiądz dyrektor oprowadzał  z takim  znawstwem, że  zaciekawił nawet najbardziej opornych antyhumanistów w rodzinie. Były też skecze, przygotowane przez dzieci,  jedzenie i rozmowy przy kieliszku wina. Dzięki niemu było wspaniale! Do dziś wspominamy.

Gdy przestałem być senatorem RP i podjąłem pracę jako dyrektor IDMN, nasza współpraca nie tylko nie zagasła, ale co więcej rozkwitła na nowo. Podpisaliśmy szybciutko umowę, dzięki której zaczęliśmy spotykać się raz w miesiącu w Muzeum, by posłuchać muzyki mistrza Ignacego J. Paderewskiego, w wykonaniu m.in. uczniów Karola Radziwonowicza, a także posłuchać kolejnych – niestety tylko kilku – paneli tematycznych. Pandemia nas wytrąciła z przygotowanego scenariusza naszych wspólnych imprez.

Jeszcze kilka tygodni przed jego chorobą, podjęliśmy jako IDMN – nowy temat. Zaczęliśmy przygotowywać wystawę ku czci Sługi Bożego Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Będziemy ją realizować już bez niego.

Jak wiadomo, Mirek od lat opiekował się Galerią Porczyńskich. Przygotował tam niezwykły pokaz płócien mistrza Michaela Willmanna, „śląskiego Rembrandta i Rafaela”. Równocześnie w jego Muzeum był prezentowany dalszy ciąg tej wystawy. Przybyliśmy i tu i tam, by po raz ostatni – jak się okazało – go widzieć i słyszeć. Wystawa dzieł malarza z Lubiąża zaprezentowana w Galerii, to cykl męczeńskich śmierci Apostołów Pana Jezusa. Tak nam tłumaczył zamysł artysty: zobaczcie ich twarze, w odróżnieniu od oprawców, którzy zioną nienawiścią, męcząc się przypalaniem, czy odrąbywaniem głów świętych, sami głosiciele Dobrej Nowiny są w uniesieniu, rzec by można w stanie wyższej radości, spełnieni. Ich życie miało bowiem największy z możliwych sensów.

Tak sobie myślimy dziś, że kustosze kultury chrześcijańskiej – tacy jak Mirek – też nam przysparzają tego sensu, dając nam możliwość obcowania z wielką sztuką, największą, bo służącą boskiemu panowaniu w sercach i umysłach ludzkich.

Pozostanie w naszej pamięci, ale więcej – chcemy się z nim jeszcze zobaczyć. Tam!

Małgorzata i Jan Żarynowie

***

Był naszym przyjacielem. Można z nim było gadać o wszystkim. Spotykaliśmy się czasem na kolacji w gronie bliskich osób. W sezonie robiłam dla niego sorbet z płatków róży cukrowej, o który się zawsze dopominał już od późnej wiosny. Przed sorbetem na stole zjawiało się oczywiście coś  bardziej konkretnego, a on przynosił dobre wino i limoncello własnej roboty.

Pierwszy raz, jeszcze zanim się poznaliśmy i zanim został kimś bardzo dla nas bliskim, usłyszałam o nim pewnej Wielkanocy, gdy przy świątecznym stole wuj profesor powiedział z wyraźnym żalem: Mam takiego fajnego studenta, niesamowicie zdolny chłopak. Zaproponowałem, żeby pisał u mnie doktorat, a on wiesz, co mi zrobił? Powiedział, że idzie do seminarium.

Ksiądz Mirek wbrew obawom wuja zrobił po kilku latach u niego doktorat z historii sztuki. Swoje talenty i wrażliwość na piękno również oddał Bogu. Nieraz gościliśmy u Niego w Muzeum Archidiecezji Warszawskiej na wystawach, koncertach, odczytach, spotkaniach. Był wspaniałym gospodarzem.

I był  naszym przyjacielem.

Joanna Puchalska i Karpowicze

***

Zmarł ks. dr Mirosław Nowak, dyrektor Muzeum Archidiecezji Warszawskiej

W Niedzielę Miłosierdzia Bożego 11 kwietnia o 23.20 po długiej i ciężkiej chorobie zmarł ks. dr Mirosław Nowak, dyrektor Muzeum Archidiecezji Warszawskiej, historyk sztuki, konsultor Rady Episkopatu Polski ds. Kultury i Ochrony Dziedzictwa Kulturowego.

To dzięki niemu muzeum zyskało nową siedzibę w dawnym Domu Dziekana przy Archikatedrze Warszawskiej. Zadbał też o konserwację średniowiecznego Krucyfiksu Baryczków, o którym mówił, że to „warszawski odpowiednik krucyfiksu królowej Jadwigi na Wawelu”. Opiekował się kolekcją dzieł sztuki przekazaną przez Zbigniewa i Janinę Porczyńskich. Był m.in. archidiecezjalnym konserwatorem zabytków.

We wrześniu obchodziłby 60 urodziny. Urodził się w 19 września 1961 w Warszawie. Święcenia kapłańskie przyjął 24 maja 1990 z rąk kard. Józefa Glempa. Wcześniej, w 1987 r. uzyskał magisterium z historii sztuki na Uniwersytecie Warszawskim a w 2006 r. obronił doktorat nauk o sztuce. Po święceniach, pracował jako wikariusz m.in. w parafiach w Kołbieli (1990-1991) i w Warszawie u św. Aleksandra (1993-1997). Przez 10 lat był też dyrektorem Biblioteki Wyższego Metropolitalnego Seminarium Duchownego w Warszawie (1998-2008) a następnie przez 5 lat proboszczem stołecznej parafii Wszystkich Świętych (2008-2013) i dziekanem dekanatu śródmiejskiego.

W kwietniu 2013 r. został dyrektorem Muzeum Archidiecezji Warszawskiej i jednocześnie proboszczem parafii Świętej Trójcy na Solcu, gdzie w poklasztornych budynkach muzeum miało wówczas swą siedzibę. Gdy w 2015 r. Muzeum Archidiecezji Warszawskiej przeniosło się na Dziekanię, ks. Nowak jeszcze przez dwa lata pozostał proboszczem parafii na Solcu, a od 2017 r. zamieszkał jako rezydent przy parafii Nawiedzenia NMP na Nowym Mieście. Świątynia tej parafii to – jak wielokrotnie wspominał – najstarszy, murowany kościół na warszawskiej Starówce.

Ks. Mirosław Nowak angażował się w prace różnych gremiów eksperckich: od 2013 r. był członkiem Komisji Architektoniczno-Artystycznej Archidiecezji Warszawskiej, należał do Zespołu Ekspertów Kolekcji im. Jana Pawła II Fundacji Caroll-Porczyńskich. Od 2016 r. był konsultorem Rady Konferencji Episkopatu Polski ds. Kultury i Ochrony Dziedzictwa Kulturowego a od 2018 r. pełnomocnikiem ds. zarządzania i opieki nad Kolekcją im. Jana Pawła II.

Dla Muzeum Archidiecezji Warszawskiej, którego był dyrektorem od ośmiu lat, nowy rozdział rozpoczął się wraz z przeniesieniem zbiorów do zaadaptowanego na cele muzealne Pałacu Dziekana na Starym Mieście, tuż obok Archikatedry św. Jana Chrzciciela. Obecna placówka to obiekt nowoczesny i dostosowany do potrzeb także osób niepełnosprawnych. Na trzech kondygnacjach o łącznej powierzchni 1200 m2, muzeum gromadzi i eksponuje dzieła sztuki religijnej i świeckiej. Kolekcja liczy ok. 20 tys. obiektów a do najcenniejszych eksponatów należą: drzeworyty Albrechta Dürera, obrazy Jacka Malczewskiego (Chrystus i Samarytanka), Vlastimila Hofmana (Kielich Goryczy), Francesco Bassano (Pokłon Pasterzy), Szymona Czechowicza, Franciszka Smuglewicza, prace Jana Lebensteina, rzeźby Henryka Kuny i Alfonsa Karnego, obrazy Józefa Czapskiego i Zdzisława Beksińskiego.

Ponadto Muzeum Archidiecezji Warszawskiej to także miejsce różnych spotkań dla miłośników sztuki. Ks. Nowak wraz ze swoimi współpracownikami organizował cykle różnych wykładów m.in. „Ars interpretandi. O odczytywaniu dzieła sztuki” współpracując przy tym z warszawskimi uczelniami

W 2020 r. gdy muzeum pozostawało zamknięte dla odwiedzających ze względu na obostrzenia związane z pandemią COVID-19, wraz z pracownikami przygotował nową aranżację stałej ekspozycji poświęconej kard. Stefanowi Wyszyńskiemu, który w 1978 r. reaktywował działalność Muzeum Archidiecezji Warszawskiej.
W grudniu 2020 ks. Nowak przewodniczył Mszy św. i modlitwie o owoce beatyfikacji Prymasa Tysiąclecia w archikatedrze Warszawskiej. Mówił wtedy o jego relacjach z kulturą: (https://www.youtube.com/watch?v=jdtAvZ7_p_o)

W jednym z wywiadów powiedział, że „wiara i sztuka są jak siostry, interesuje je niewidzialne” – Dotykają wieczności i prowadzą do pogłębienia relacji z Bogiem. Widać to chociażby w dziejach sztuki, która zmienia się, rozwija pozostając otwarta na inspiracje z góry. Sztuka może być dla człowieka wierzącego ikoną, czyli oknem do nieba. Inspirowana wiarą prowadzi do wieczności i pozwala trochę tę wieczność „podglądać” przez dzieła, które zobaczyć możemy chociażby w Muzeum Archidiecezji Warszawskiej.

[źródło: KAI]