Janusz Sitkowski – „Ks. Prałat Bronisław Piasecki – moje wspomnienie”

Janusz Sitkowski – „Ks. Prałat Bronisław Piasecki – moje wspomnienie”

Ks. Bronisław Piasecki urodził się 7 października 1940 we wsi Ranie[1] na Podlasiu. W 1957 rozpoczął formację kapłańską w Wyższym Metropolitalnym Seminarium Duchownym w Warszawie. 22 września 1963 w Izabelinie otrzymał święcenia kapłańskie z rąk ówczesnego biskupa pomocniczego warszawskiego Jerzego Modzelewskiego[2]

W latach 1968 -73 studiował teologię moralną na Papieskim Uniwersytecie Laterańskim w Rzymie, gdzie w 1973 r. uzyskał doktorat. Prowadził zajęcia z teologii moralnej na ATK.

W latach 1974-1981 ks. Piasecki był kapelanem kard. Stefana Wyszyńskiego, a następnie wicepostulatorem w Jego procesie beatyfikacyjnym. Od 1980 r. także wykładowcą Wyższego Metropolitalnego Seminarium Duchownego w Warszawie.

Przez 27 lat, w latach 1983-2010, ks. Piasecki był proboszczem stołecznej parafii Najświętszego Zbawiciela oraz dziekanem Dekanatu Śródmiejskiego. Po przejściu na emeryturę w 2010 r. pozostał rezydentem tej parafii.

W 2011 r. ukazały się jego wspomnienia pt. „Ostatnie dni Prymasa Tysiąclecia”, a w 2016 I wydanie książki pt. „Prymas Wyszyński nieznany: ojciec duchowy widziany z bliska”.

Niedawno ukazało się wznowienie jego książki „Ostatnie dni Prymasa Tysiąclecia”, wydane z okazji spodziewanej (a ostatecznie bezterminowo zawieszonej) beatyfikacji kard. Stefana Wyszyńskiego.[3]

Był doktorem teologii moralnej, prałatem Jego Świątobliwości.

Pamiętam moje pierwsze spotkanie z ks. Bronisławem, ponieważ wiązało się z ważnymi dla mnie okolicznościami. Choć od dziecka należałem do parafii Św. Teresy na Tamce, to ochrzczony zostałem w parafii Najświętszego Zbawiciela. Tak więc, gdy w 1985 r. przygotowywałem się do ślubu, musiałem tam pojechać po dokumenty. Wszedłem do zakrystii i napotkałem sympatycznego księdza, do którego powiedziałem (mniej więcej): „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus. Potrzebny mi jest wypis z ksiąg metrykalnych do ślubu (kościelnego – wtedy kontrakt cywilny i ślub kościelny to były dwie różne uroczystości), ale nie znam dokładnej daty chrztu, bo moja mama tego nie pamięta.” Na to usłyszałem: „Dobrze, to zaraz spróbujemy poszukać, bo ja jestem tu od niedawna i jeszcze nie wiem wszystkiego, co gdzie jest.” Oczywiście po niedługim czasie znaleźliśmy właściwy wpis do księgi wraz z informacjami dotyczącymi pierwszej komunii i bierzmowania. I w ten sposób dostałem dokumenty dzięki którym mogłem wziąć ślub w kościele Świętej Anny (jak łatwo policzyć w tym roku obchodziliśmy 35 rocznicę). Wtedy oczywiście nie wiedziałem z kim miałem przyjemność się zetknąć, poza sympatycznym wrażeniem.

Dalej sprawy potoczyłysiętak, że po niecałych 9 latach zostaliśmy parafianami Najświętszego Zbawiciela. Wtedy było nas pięcioro: Magda (moja żona), ja oraz starsza trójka dzieci. Wtedy też jeszcze nie wiedzieliśmy dużo o naszym proboszczu. Lepiej znaliśmy napotkanego tu, jako wikariusza, ks. Darka Gocłowskiego, którego znaliśmy jeszcze jako studenta ze Św. Anny, potem jako kleryka biorącego udział w pielgrzymkach WAPD (obecnie WAPM). Zresztą jako kleryk był gościem na naszym ślubie.

Oczywiście stopniowo wrastaliśmy w parafię której stałym punktem był ksiądz Bronisław. Tu urodziła się i została ochrzczona młodsza trójka naszych dzieci. Tu wszystkie nasze dzieci przystępowały dopierwszejkomuniiibierzmowania. Tutakże, za namową ks. Bronisława, należały do parafialnego (terenowego ośrodka) Przymierza Rodzin, które utworzył z panią Hanią Rembertowicz i kilkoma innymi osobami (jeszcze „za komuny”).Przez całe swoje „proboszczowanie”roztaczał nad nim opiekę, powierzając bezpośrednią opiekę jednemu z wikariuszy.Zwykle asystował przy wyjazdach dzieci i młodzieży na obozy letnie i zimowe.

Zawsze zachęcał parafian do przyprowadzania dzieci na msze, tak aby uczestniczyły w życiu swojej parafii. Próbował nas angażować w różne wspólnoty. Córka była bielanką, syn ministrantem. Któregoś roku, przed świętami Bożego Narodzenia, zachęcając do udziału w Pasterce, powiedział, że jeżelisą tacy (a są na pewno), którzy mają problem z oderwaniem się od poduszki niech się nie martwią.Niech zabiorą poduszki ze sobą na Pasterkę. I tak powstała wieloletnia tradycja przynoszenia przez dzieci poduszek „dla księdza proboszcza i dla małego Jezuska”. Podobnie było z Rezurekcją (zaczynającą się o 6:00 rano). Jeszcze kilka lat temu na Pasterkę przyszła studentka medycyny.Miała ze sobą poduszkę, którą przynosiła ze sobą będąc małą dziewczynką.

Ksiądz Bronisław, poza sprawami duszpasterskimi, inspirował także szersze działania w życiu parafii. Przez kilka lat, na początku lat 2000-nych, funkcjonował w naszej parafii parafialny klub sportowy „Certus” (łac.: pewny, niezawodny, wiarygodny). Było w nim kilka sekcji: piłka nożna (dla dzieci), siatkówka (dla dorosłych i młodzieży), koszykówka (dla młodzieży) i gimnastyka (dla pań). Niestety część zaangażowanych osób wyniosła się z parafii a zwiększające się wymagania formalne dla prowadzenia stowarzyszenia przekroczyły możliwości pozostałych. Najdłużej przetrwały dwa stoły ping-pongowe ofiarowane przez jednego z parafian, na których grywali ministranci i bielanki.

Nawet po przejściu na emeryturę, jako rezydent w parafii, był patronem oraz opiekunem spraw parafii (i parafian). A także, jak nieraz powtarzali księża, był jakby ojcem gromadzącym rodzinę, wprowadzającym dobrą atmosferę podczas spotkań, narad czy posiłków. Miewał też zwykłe ludzkie słabości. Gdy odchodził na emeryturę, martwił się ewentualnym opuszczeniem parafii do której przez 27 lat zdążył się przyzwyczaić. I pamiętam jak wspominał o tym zmartwieniu podczas kazania na Pasterce w roku 2010 (przewodniczenie liturgii powierzył mu nowy proboszcz ks. Tadeusz Sowa): „Dzisiaj sobie powiedziałem: «Widzisz głupcze! Pan Bóg przewidzi. Nie ma co martwić się na zapas». Do końca życia był „dobrym tatusiem” w naszej parafii. Wydaje mi się zresztą że „w domu Ojca” dalej opiekuje się parafią i parafianami.

Janusz Sitkowski


[1] Obecnie Białoruś, ok. 50 km na północny wschód od Terespola, ok. 7 km od Kamieńca Litewskiego

[2] Źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Bronis%C5%82aw_Piasecki#cite_note-:0-2

[3]Żródło: https://www.gosc.pl/doc/6407545.Zmarl-ks-Bronislaw-Piasecki-osobisty-sekretarz-prymasa

Wspomnienie:

Msza Żałobna za ks. Bronisława Piaseckiego: