Prezydent nie jedzie do Jerozolimy. Prof. Żaryn: „Jesteśmy naturalnymi wrogami żydowsko-sowieckiej pamięci Holokaustu”

Prezydent nie jedzie do Jerozolimy. Prof. Żaryn: „Jesteśmy naturalnymi wrogami żydowsko-sowieckiej pamięci Holokaustu”

Przy tych warunkach to bardzo dobrze, że pan prezydent nie zamierza pojawić się w Izraelu

— mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl prof. Jan Żaryn, historyk.

Były senator Prawa i Sprawiedliwości uważa, że prezydent Andrzej Duda podjął słuszną decyzję rezygnując z wyjazdu na uroczystości 75. rocznicy wyzwolenia niemieckiego nazistowskiego obozu zagłady Auschwitz-Birkenau organizowane przez Yad Vashem w Jerozolimie.

Przy tych warunkach to bardzo dobrze, że pan prezydent nie zamierza pojawić się w Izraelu

— mówi prof. Żaryn.

Historyk widzi w odmowie wygłoszenia wystąpienia przez prezydenta Dudę element szerszego planu politycznego Rosji.

Nie jestem zadziwiony. Sądząc po życiorysie tego żydowsko-rosyjskiego biznesmena (Wiaczesław Mosze Kantor, organizator uroczystości w Jerozolimie – przyp. red.) można przypuszczać, że jest jedną z osób realizujących politykę zagraniczną państwa rosyjskiego i że jako niesuwerenny, podlegający – także gospodarczo – prezydentowi Putinowi został wystawiony do wykonania pewnej konkretnej pracy

— podkreśla.

A ta konkretna praca wiąże się z próbą odnajdywania przez Rosję potencjalnego elektoratu, który znajduje się na terenie Izraela, wśród Żydów, a także może szerzej, wśród diaspory żydowskiej, elektoratu, który ma w pamięci przede wszystkim dwie zasadnicze kwestie. Po pierwsze, że to Sowieci wyzwolili Żydów spod Holokaustu i w związku z tym muszą być zawsze inaczej oceniani, jeśli chodzi o II wojnę światową, nawet jeśli ktokolwiek przypisywałby im inną rolę. My, jako Polacy jesteśmy naturalnymi wrogami żydowsko-sowieckiej pamięci dotyczącej Holokaustu. Druga bardzo silna kwestia – bez wątpienia w zmowie dawnych środowisk żydowsko-komunistycznych i postsowieckich bronią podstawową byli zawsze i wszędzie Polacy, jako nosiciele rasizmu, nacjonalizmu, szowinizmu i wszystkich możliwych izmów. W związku z tym mają podlegać ostracyzmowi

— dodaje prof. Żaryn.

Wydaje się, że dziś po stronie żydowskiej nie do końca są to nurty dominujące. O ile jeszcze pierwszy tak, czyli ten nurt podkreślający wyzwoleńczą rolę Stalina i Związku Sowieckiego, o tyle drugi – dzięki sprawnej polskiej polityce historycznej, ale też szeroko rozumianej polityce zagranicznej – wydaje się być już dzisiaj epigoński. Przypisywanie tylko i wyłącznie Polakom sprawstwa czy współsprawstwa w Holokauście, w pogromie kieleckim, rzekome wypędzenie przez Polaków Żydów w 1968 r., jako biednych i cierpiących – ta narracja przez wiele lat stanowiąca pewną logiczną, wewnętrzną, hermetyczną całość, dzisiaj spotyka się jednak z odrzuceniem, ze względu na swoją niewystarczającą dowodowość. Ale sentyment do starych narracji, do używania całego potencjału, który ma do dyspozycji ekipa Putina po dziesięcioleciach istnienia Związku Sowieckiego, można powiedzieć, że jest w tym sensie zrozumiała, że widzimy w dzisiejszym Putinie daleko idącego naśladowcę imperializmu sowieckiego

— zaznacza historyk.

Prof. Jan Żaryn podkreśla, że polskie państwo powinno być przygotowane do szybkiej odpowiedzi na ewentualne kłamliwe wypowiedzi dotyczące Polski, które mogą paść podczas World Holocaust Forum w Jerozolimie.

Trzeba wykazywać daleko idącą czujność, czyli w gotowości utrzymać komunikat rządu polskiego czy też kancelarii prezydenta, który powinien być gotowy dosłownie w tym samym momencie, w którym pojawi się jakakolwiek antypolska narracja podczas tego spotkania. Powinien to być bardzo jasny komunikat, wchodzący od razu w narrację płynącą z tamtej strony

— mówi były senator PiS.

Historyk przypomina, że dobrą okazją do przekazania opinii publicznej prawdy o roli Polski podczas II Wojny Światowej będą obchody wyzwolenia obozu Auschwitz-Birkenau, które odbędą się w Polsce. Prof. Żaryn podkreśla też, że polskie władze powinny poszukiwać sojuszników – dla opowiadania prawdy o historii – wśród żydowskich elit.

Należy też wykorzystać spotkanie w Auschwitz, do którego dojdzie kilka dni później. Tam prezydent Andrzej Duda będzie mógł spokojnie ustosunkować się do tego, co co zaszło w niedalekiej przeszłości. Przede wszystkim, to jest zresztą stały postulat, który mam także jako do niedawna jeszcze senator Prawa i Sprawiedliwości, a także jako historyk, obecnie również autor książki „Polska wobec zagłady”, która wyszła po polsku, a zaraz też wyjdzie po angielsku, hebrajsku i niemiecku, poszukiwania wśród opiniotwórczej elity żydowskiej jednoznacznie uczciwych Żydów. Cały czas mam nadzieję, że tacy Żydzi chodzą po ziemi. To jest dla mnie oczywiste, że oni są i prędzej czy później będą masowo zabierali głos. I nie będzie to tylko jeden więzień, mający bodaj 94 lata, bardzo piękna postać. Mamy kilka żyjących pokoleń Żydów, wśród których są zapewne i ci, którzy wpływają na kręgi opiniotwórcze – niestety nie widzę ich w przestrzeni publicznej tak silnie stojących po stronie Polski. Mam nadzieję, że prędzej czy później się obudzą i przeciwstawią się jakimkolwiek kłamstwom. Postulowałem to, kiedy domagałem się wznowienia ekshumacji w Jedwabnem. Mówiłem, że strona polska powinna poszukać sojuszników wśród uczciwych Żydów, ponieważ to dopiero będzie gwarancją, że wyniki tych ekshumacji byłyby do przyjęcia i nie zostałyby zakłamane przez szerszą opinię publiczną. Sama Polska – w tych warunkach, w jakich jesteśmy w globalnym świecie ze swoim przekazem na temat Jedwabnego – jest za słabym czynnikiem, aby prawdą wygrywać. Ale dlaczego mówię o Jedwabnem? Są pewne metody na prowadzenie dialogu ze stroną żydowską. Dialogu, w którym obydwie strony powinny odkrywać, że mają pewne wspólne interesy dotyczące tego, co nazywamy pamięcią historyczną

— kończy prof. Żaryn.

Not. kb

Źródło: https://wpolityce.pl/polityka/481101-prof-zaryn-jestesmy-wrogami-zydowsko-sowieckiej-pamieci?fbclid=IwAR3M9GM9GXtz3LAW3NldShmuJNP5GCGjBVRtFHg5hpdsxPmxGjUq9D6VeRU