Wykład Alberta Pielaka – „Prawne aspekty transplantologii”

Wykład Alberta Pielaka – „Prawne aspekty transplantologii”

Zapraszam państwa na nasz wykład poświęcony prawnym aspektom transplantologii.

Wykład Pana Alberta Pielaka odbędzie się w najbliższą niedzielę,   9 czerwca o godzinie 18, w Collegium Bobolanum przy ul. Rakowieckiej 61, wejście od ul. Boboli.

Transplantologia, to używanie ciała jednego człowieka na potrzeby drugiego, co bardzo często wiąże się odebraniem życia dawcy i wbrew pozorom  jest problem polityczny, dokładnie wpisujący się w dopiero co zakończone wybory. Jest to problem zasad organizujących społeczeństwo, czyli moralnych a dopiero później problem etyki lekarskiej.

Fundamentalne znaczenie społeczne zasad regulujących transplantologię zaczyna być widoczne dopiero wtedy, gdy uwzględnimy, że  od systemu prawnego wymaga się spójności logicznej wszystkich norm. Ten ogólny postulat spójności prawa powoduje, że przyjęcie normy w jednej dziedzinie życia bardzo szybko prowadzi do dostosowania  norm regulujących pozostałe aspekty życia, tak by wszystkie były spójne logicznie.

Przypomnę tylko, że próba ocenzurowania internetu ( ACTA I) ,  była w konwencji o rybołówstwie na wodach międzynarodowych. W praktyce nie jest takie ważne gdzie jest zapisana jakaś zasada prawna po raz pierwszy a wystarczy ,że jest.

Wyjaśnienie wagi, wręcz cywilizacyjnej,  omawianych problemów trzeba zacząć od spraw pozornie odległych i bardzo ogólnych, ale tylko taki kontekst jest właściwy. Po to by pokazać istotę sporu trzeba przedstawić zarówno nasz punkt widzenia jak i naszych adwersarzy. To powoduje podwójną objętość mojej zachęty do uczestnictwa w naszym spotkaniu za co wszystkich przepraszam, ale inaczej nie potrafię.

Jak łatwo zauważyć, w dopiero co zakończonej kampanii wyborczej zarysowała się główna linia podziału między formacjami. Tzw. europejski Antypis skoncentrował się na propagandzie antychrześcijańskiej, na tym byśmy zaakceptowali obce nam normy moralne i zgodzili się na wpisanie ich w system prawa państwowego. Głównym przekazem propagandowym libertynów  było i jest wyśmianie chrześcijaństwa, była i jest chęć zaszczepienia poczucia wstydu u osób wierzących z tego powodu, że nasze normy, cały system logicznie powiązanych ze sobą norm, nie jest przez nich akceptowany, a ci je głoszą wcale w nie nie wierzą i ich nie przestrzegają.

To ma być podstawą wyrażenia przez nas zgody na odstąpienie od naszych norm moralnych i akceptację norm alternatywnych, czyli ich. Dowodem zaś, że żeśmy to zrobili ma być przekazanie im władzy politycznej, w tym prawodawczej.

Gdybyśmy jednak się zastanowili jaka jest istota tego sporu i o jakie konkretne przepisy prawa chodzi, jakie normy  węzłowe, czy patrząc z innej strony fundamentalne, chcą oni wprowadzić do prawa państwowego, to myślę, że wielu z nas by się zdziwiło, że tak naprawdę chodzi o to na jakiej podstawie orzeka się śmierć człowieka i czy można pobrać od niego organy bez jego zgody, a reszta to konsekwencje.

Okazało by się też, że co do zasady jest to identyczny spór, co spór z Żydami sprzed półtora roku, wtedy  o ocenę postaw w czasie II wojny światowej. Zarówno w jednym jak i w drugim sporze chodzi o to, na ile jeden człowiek ma obowiązek  poświęcić się dla drugiego i co ważniejsze, czy ten drugi człowiek ma roszczenie o poświęcenie się kogokolwiek na jego rzecz. Roszczenie i obowiązek, to dwie strony tej samej relacji i zawsze występują łącznie.  Istota uzasadnienia roszczeń Żydowskich sprowadza się do tego, że z faktu istnienia chrześcijańskiej normy moralnej mówiącej o obowiązku służeniu drugiemu człowiekowi wyciągają wniosek, że mają o to roszczenie wobec chrześcijan, czyli dokładnie chodzi o to samo, co przy prawnej ocenie transplantologii. Podstawowym zagadnieniem zarówno prawnym jak i moralnym transplantologii  jest pytanie czy ktokolwiek może mieć domyślnie roszczenie do ciała drugiego człowieka, gdy ten jest bardzo słaby i nie może samodzielnie składać stosownych oświadczeń. Oni twierdzą, że tak.

Różnica między oboma sporami jest w stopniu generalizacji problemu. W tamtym sporze mówiliśmy o całych narodach a przy transplantologii mówimy o jednostkach, ale pytanie jest to samo i dlatego można przez analogię wyjaśnić istotę sporu z libertynami.

Żydzi w tamtym sporze twierdzili, że z racji innego stosunku do śmierci wynikają inne wymagania w stosunku do żywych. By uzasadnić odmowę przyjęcia naszego punktu widzenia stwierdzili wprost, że chodzi o inne rozumienie śmierci człowieka.

W zależności od zdefiniowania pojęcia śmierci człowieka  zadanie jej drugiemu dla interesu własnego jest, albo dopuszczalne, albo niedopuszczalne, bo albo może być zasadne roszczenie o śmierć drugiego, albo nie. My twierdzimy, że nie,  a Żydzi i europejscy libertyni, że tak, że roszczenie o śmierć chrześcijanina jest zasadne, bo jest to zgodne z …. naszym światopoglądem!

W praktyce pojęcie śmierci i istnienie lub nieistnienie roszczenia o śmierć drugiego jest zdefiniowane w prawie państwowym w przepisach o transplantologii i jest jednym z pojęć węzłowych, pojęć które nadaje sens innym przepisom. Nawet historycznie, zarówno dopuszczenie prawne transplantologii i rewolucja obyczajowa odbywały się dokładnie w tym samym czasie.

Libertyni chcą decydować o prawie państwowym, czyli mieć władzę polityczną właśnie po to by stanowić prawo zgodne z ich przekonaniami, począwszy od dopuszczalności zabójstwa motywowanego interesem własnym, a nasze normy pominąć. Jest to im potrzebne, bo Oni uważają, że roszczenie o śmierć drugiego jest prawem naturalnym i chcą je mieć.

Nie ma w tym nic dziwnego, że właśnie teraz w Polsce ujawnił się wątek ideologiczny, że doszliśmy do sedna sporu z nimi. Ze względów taktyki wyborczej potrzebowali zjednoczenia politycznego, co pokazało część wspólną ich poglądów. Do tej pory widzieliśmy poszczególne kawałki a teraz złożyły się one w całość, trochę jak obraz złożony z puzzli.

Tą płaszczyzną porozumienia okazała się nienawiść do nas, do chrześcijaństwa. Nienawiść jest głównym ich uczuciem i motorem ich działania. Innego wspólnego programu nie mają. Po prostu, jak się zjednoczyli, to powstał jakby szkic obrazu właściwego dla antychrześcijaństwa, który został przez libertynów tylko pokolorowany, by było go wyraźnie widać. Zobaczyliśmy format społeczny dokładnie pasujący do libertynizmu w sensie biblijnym, do tradycji starożytnej Grecji, Rzymu wzbogaconego o dorobek Oświecenia, czyli do oficjalnych korzeni ich “europejskości”. Jak ktoś ma ochotę, to może sięgnąć do oficjalnych deklaracji konstytuujących Unię Europejską i zobaczyć, że właśnie takie one są.

Trzeba pamiętać, że w tradycji etycznej wywodzącej się zarówno ze Starożytnej Grecji jak i Rzymu życie ludzkie nie jest wartością najważniejszą. Prawdę mówiąc nawet życie własne jest wartością warunkową. W tym systemie panuje kult siły.  Silniejszy decyduje o słabszym, w tym o jego życiu, a moc jest miarą życia. To jest właśnie według nich “europejskość” a my nie wielbiąc siły jesteśmy “antyeuropejscy” i dlatego, ich zadaniem, na pewno będziemy chcieli się z Unii Europejskiej wypisać, bo do niej nie pasujemy.

Czyli, ONI rozumieją te zagadnienia i wiedzą, że to jest istota konfliktu!

W praktyce codziennej oznacza to, że zgodnie z “europejskością” człowiek mniej chory może robić, co chce z człowiekiem bardziej chorym, a przez to słabszym, a słabszy ma się na to godzić, bo takie są zasady! Oczywiście dotyczy to i zdrowych, zasada to zasada.

System moralności chrześcijańskiej opiera się o miłosierdzie. Czyli, poświęcenie się dla bliźniego jest dobrowolnym darem i nikt nie ma o to roszczenia. To jest sprawa między człowiekiem a Bogiem a nie między ludźmi. Ludzie między sobą mają się traktować równo. To roszczenie o życie drugiego człowieka jest wykluczone przez obowiązek miłowania bliźniego jak siebie samego, co przekłada się w życiu społecznym na uznanie równości  siebie i każdego drugiego człowieka. To zresztą, nawiasem mówiąc, jest chyba głównym powodem nienawiści do nas. Bo po co rosnąć w siłę, jeśli nie można jej użyć przeciwko drugiemu? Starożytny kult siły i sprawności, tzw. cnoty olimpijskie, stają się niedorzeczne a ludzie, którzy się im oddali zmarnowali życie.

I teraz wracając do systemu prawnego i tematu naszego wykładu.

W systemie prawnym życie i śmierć jest definiowane tylko w przepisach regulujących podstawy wydawania orzeczeń medycznych o zgonie pacjenta a balans między prawem do życia a obowiązkiem śmierci  w zależności od stopnia sprawności jest zawarty tylko w przepisach dotyczących transplantacji. Czyli, te przepisy są wyróżnikiem określającym zgodność systemu prawnego, z tym lub innym systemem moralnym. Innych nie ma!  W zależności od tego jakie zasady będą w tych przepisach opisane, tak będzie ewoluował cały system prawny a za nim i system społeczny!

Okazuje się, że kwestia definicji prawnej śmierci i zasad regulujących transplantologię jest sednem konfliktu ideologicznego w Europie i sporu o rolę chrześcijaństwa w życiu społecznym.

To jest waga poruszanych na naszych wykładach zagadnień.

Nie wiem, czy ostatecznie wygramy obecny spór z nimi w Polsce czy nie, ale mam nadzieję, że tak. Natomiast zupełnie nie wiem kiedy. Wiem natomiast jedno: jeśli chcemy wygrać, to musimy dokładnie wiedzieć czego chcieć, gdzie jest istota sporu  oraz na czym wygrana ma polegać.

Zapraszam państwa na kolejny wykład.

Paweł Grabiński