Profesor Jan Żaryn o seansie antypolonizmu w Paryżu

Profesor Jan Żaryn o seansie antypolonizmu w Paryżu

Konferencja paryska. Szum straszny i protesty. Kilka spraw ku rozjaśnieniu sytuacji. Z tego co rozumiem współorganizatorem konferencji na renomowanej uczelni paryskiej była stacja naukowa PAN w Paryżu. Sugeruje to, że opinie wyrażane przez referentów stanowią plon wolnej dyskusji naukowej w Polsce i są reprezentatywne, sygnowane przez ważną instytucję naukową. Kłamstwo jest potrójne:  nie prawdą jest, że PAN wybrał historyków z różnych stron dyskusji, co więcej wybrał autorów, którzy już wielokrotnie szkalowali Polskę i jej dzieje; nie posiadają tez należnego autorytetu wśród znacznej części świata naukowego w Polsce z racji fałszerstw naukowych, prostackich kłamstw i uprawiania pseudonauki; nie prawdą jest także, że polska nauka podlega totalitarnej władzy w Polsce, bo takowej nie ma – czego efektem jest taka konferencja; udział w niej biorą ludzie, którzy prowadzą swoje pseudobadania naukowe i plują na Polskę, za pieniądze polskiego podatnika. Nie znam państwa, które godzi się na to, by z jednej strony opłacać środowisko naukowe z budżetu państwa (jak całą PAN) donoszące na swych obywateli w formie kłamliwej narracji (w tym wypadku o rzekomym udziale Polski i Polaków w mordowaniu Żydów w latach II wojny światowej, w obecności albo i bez, nieznanych dokładnie z nazwy własnej, nazistów), a z drugiej strony by pozwalać na obrażenie swego państwa i obywateli stwierdzeniami że dzisiejsza demokratycznie wybrana władza ma charakter totalitarny, w domyśle nie tylko fałszuje historię ponownie ją pisząc, ale i jest zdolną do powtórzenia podobnych czynów jak w latach II wojny światowej. Po trzecie, nie jest prawdą że polska nauka – podobnie jak każdego innego narodu – stoi w miejscu, mamy masę prac naukowych i rzetelnych, opowiadających o Polsce (PPP i rządzie na uchodźstwie) i Polakach , w tym o ludziach Kościoła katolickiego (np. zgromadzeniach zakonnych) udzielających pomocy zorganizowanej i niezorganizowanej Żydom w latach okupacji. Fakt, że partner francuski nie był tym dorobkiem zainteresowany nie znaczy, że dorobku tego nie ma.

I wnioski; po pierwsze natychmiast należy zmienić kierownictwo stacji naukowej PAN we Francji; nie wiem i nie chcę wiedzieć, kto to jest; czy jest wybitnym historykiem, czy wielkim i zasłużonym działaczem. Jest to obojętne. Taki człowiek, dopuszczający się roznoszenia kłamstwa o Polsce i o Polakach, legitymujący swą pozycją naukową te kłamstwa nie ma moralnego prawo by zajmować jakiekolwiek stanowisko administracyjne w instytucjach publicznych w Polsce i poza naszymi granicami. Po drugie, Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego powinno zakończyć procedurę przyznawania środków na projekty naukowe przedstawiane przez instytucje, których pracownicy tam zatrudnieni sprzeniewierzyli sie dobremu imieniu Polski i przy pomocy kłamstw zdobywają poklask w środowiskach zainteresowanych politycznym negowaniem polskiego prawa do prowadzenia suwerennej polityki historycznej zgodnej z wymogami sztuki historycznej. Obcięcie dotacji dla tych podmiotów ma być karą za niewypełnienie zadań naukowych zgodnych z warsztatem badawczym; środki mogą te osoby i te instytucje pozyskiwać rzecz jasna od antypolskich ośrodków ideologicznych, także obecnych i dobrze osadzonych w instytucjach społecznych działających w Polsce, ale nie z kasy podatników czyli obywateli państwa polskiego. Po trzecie, niestety, choć z żalem o tym piszę – fakt, że do Paryża nie zaproszono np. prof. Marka Chodakiewicza, dr Piotra Gontarczyka, dr Mateusza Szpytmę czy niżej podpisanego, jest wynikiem słusznej diagnozy organizatorów, że nie mamy o czym ze sobą rozmawiać. I rzeczywiście, tyle że osoby które podjęły decyzję by wprowadzić środowiskowy ostracyzm i bawić się w wykluczenia, powinny same także tej regule podlegać w Polsce, przynajmniej w tych instytucjach które nie chcą narazić się na zarzut rozsiewania antypolonizmów. To jest bowiem karalne. I wniosek końcowy: czy moje postulaty będą w Polsce podjęte przez obecną władzę? Oczywiście, że nie. Bo jesteśmy nie tylko państwem demokratycznym, ale i poprzez swój szacunek do demokracji, bezwolni wobec kłamców bezkarnych w swym cynizmie i bezhonorowych w wyciąganiu   ręki po publiczne pieniądze. Przepraszam bardzo obywateli Polski że muszą płacić za opluwanie ich twarzy, rzucanie oszczerstw pod adresem waszych bohaterskich członków rodzin, którzy ginęli pod okupacją niemiecką czy sowiecką w latach II wojny światowej. Za to zapewniam czytelników; jeśli tylko obecna władza straci ją w Polsce, w wyniku jesiennych wyborów, to wymienieni wyżej historycy ( i inni tej samej proweniencji), nieobecni podczas paryskiej konferencji. nie tylko nie będą mogli wypowiadać się podczas takich spotkań jak w Paryżu, ale będą też pozbawieni prawa do równego uprawiania nauki w samej Polsce. Zostaniemy – jako rzekomi antysemici – wyeliminowaniu z wszelkich grantów i praw do publikacji naszych wyników badań, bo wtedy rzeczywiście zapanuje zamordyzm.

Więcej w temacie:

Seans antypolonizmu w Paryżu! Prof. Leociak w furii: Polacy chcą wykopać szczątki Żydów z grobów i włożyć tam kamienie! WIDEO

Portal wPolityce.pl informował dziś m.in. o skandalicznych słowach profesorów Jana Tomasza Grossa i Jana Grabowskiego podczas odbywającej się w Paryżu konferencji pt. „Nowa polska szkoła historii i Holocaustu”. Jak się okazuje, nie tylko oni byli autorami skandalicznych słów. Bulwersujące wystąpienie miał wygłosił też prof. Jacek Leociak.

Oglądając wideo z „wykładu” prof. Leociaka można przecierać oczy ze zdumienia, a bynajmniej nie chodzi tylko o skandaliczną treść. Profesor wręcz krzyczał, wymachiwał nerwowo rękami. Nie przypominało to raczej normalnego wykładu wygłaszanego przez naukowca.

Fragment paryskiej konferencji „Nowa polska szkoła historii Zagłady”. Przemówienie jak się nie mylę prof. Jacka Leociaka. Wrzask, emocje, mówienie, że „Polacy chcą wykopywać z grobów kości Żydów i wrzucać tam kamienie”. Nigdy czegoś takiego na konf. naukowej nie widziałem.p

CZYTAJ TAKŻE: TYLKO U NAS. Bulwersująca wypowiedź! Prof. Grabowski poszedł dalej niż Gross: Polacy nic nie robili, żeby ratować Żydów

TYLKO U NAS. Skandaliczne słowa Grossa w Paryżu: „Polacy zabili na wsiach więcej Żydów niż Niemcy”. Relacja uczestnika konferencji

Nigdy nie będzie zgody na kłamstwa i oczernianie Polski! Polonia protestuje przeciwko konferencji z udziałem Grossa

Leociak starał się dowodzić, że Polacy są odpowiedzialni za Żydów i teraz Polski rząd próbuje wybielać Polaków w tej sprawie.

Wcześniej jednak trzeba by zniszczyć historyczne relacje, świadectwa i dokumenty deponowane w archiwach i zastąpić je podróbkami. Trzeba wmówić żyjącym jeszcze ofiarom i świadkom, którzy nie wiedzieli tego, co widzieli. Trzeba wykopać szczątki żydowskich ofiar z grobów rozsianych po Polsce i włożyć tam kamienie!

— wrzeszczał Leociak.

Tego oczywiście zrobić się nie da, no więc pozostają tylko zaklęcia, mistyfikacje. Budowanie alternatywnej wizji historii zagłady, w której miliony Polaków masowo ratują Żydów narażając swoje życie i ginąc, a Żydzi mieszkają sobie jak u Pana Boga za piecem w swoich autonomicznych prowincjach, czyli gettach, podarowanych im przez Niemców. By w końcu palić swoich braci Żydów. Takie plugawe, antysemickie dowcipy można w Polsce usłyszeć w telewizji państwowej!

— dodał.

Partnerami tej skandalicznej konferencji są francuskie instytucje jak Fundacja Pamięci Shoah, EHESS, CNRS, Centrum Badań Historycznych (EHESS-CNRS), Uniwersytet w Strasburgu, ale wydarzenie to wspierają także polskie instytucje – Centrum Badań Holocaustu PAN i stacja PAN w Paryżu.

Po słowach Leociaka niestety na sali rozległy się gromkie brawa. To wprost niebywałe, że osoby będące Polakami mogą w tak obrzydliwy sposób atakować własny naród.

as/Twitter

Źródło: https://wpolityce.pl/polityka/435140-prof-leociak-polacy-chca-wykopac-szczatki-zydow-z-grobow

WPolityce.pl: Bulwersująca wypowiedź! Prof. Grabowski poszedł dalej niż Gross: Polacy nic nie robili, żeby ratować Żydów

Pan prof. Grabowski przedstawiał sytuację z uśmiechem na twarzy. Poszedł jeszcze dalej niż Gross. Powiedział, że Polacy nic nie robili, żeby bronić i ratować Żydów w czasie Holokaustu. Według niego byli obojętnym społeczeństwem w stosunku do tego co się działo w Polsce – mówi portalowi wPolityce.pl ks. infułat Stanisław Jeż.

Były rektor Polskiej Misji Katolickiej we Francji, wieloletni duszpasterz francuskiej Polonii przysłuchiwał się w Paryżu konferencji „Nowa polska szkoła historii i Holocaustu”.

CZYTAJ WIĘCEJ: Nigdy nie będzie zgody na kłamstwa i oczernianie Polski! Polonia protestuje przeciwko konferencji z udziałem Grossa

Z góry było przewidziane, kto będzie zabierał głos. Jedna pani powiedziała, że w ogóle nie mówi się o Niemcach w kontekście Zagłady Żydów. Szybko jej przerwano

— podkreśla ks.Jeż.

Nie było możliwości, żeby sprostować kalumnie rozsiewane na konferencji. Wytrzymałem cały dzień w czwartek, żeby słuchać tych rzeczy. To kosztowało mnie bardzo dużo emocji i zdrowia. Tam padały kłamstwa za kłamstwami i były kłamstwami poganiane

— relacjonuje kapłan.

CZYTAJ WIĘCEJ: TYLKO U NAS. Skandaliczne słowa Grossa w Paryżu: „Polacy zabili na wsiach więcej Żydów niż Niemcy”. Relacja uczestnika konferencji

Dowiedziałem się, że Polacy są jak Tutsi. Rzekomo mieliśmy się zachowywać w stosunku do Żydów jak Tutsi mordujący Hutu w Rwandzie. Socjolog, pan prof. Szurek sprowadził na konferencję Rwandyjczyka, który próbował porównywać sytuację w Rwandzie do sytuacji w okupowanej Polsce. Chciałem na ten temat zabrać głos, bo pracowałem osiem lat w Kongo jako misjonarz. Miałem powiedzieć, że są to sytuacje nieporównywalne. Nie dano mi jednak dojść do głosu. W Rwandzie jest powiedzenie, że kiedy dwa słonie się biją, mrówki są miażdżone. Podczas wojny domowej w Kongo kraje zachodnie biły się o ropę naftową. W Rwandzie kraje zachodnie biły się o wpływy. Amerykanie i Francuzi wykorzystali niechęć plemienną i uzbroili różne szczepy, żeby je przeciwstawić przeciwko sobie. W ten sposób zniszczyli kraj

— wyjaśnia.

Gross nie mówił w ogóle o swojej książce „Sąsiedzi”. Dał wykład polityczny. Mówił, że za czasów komunistycznych nie można było prowadzić badań naukowych nad Zagładą i Żydzi zostali wypędzeni z Polski w 1968 r. Zakończył wielkim przemówieniem na temat braku demokracji w Polsce. Krytykował zmiany w sądownictwie. Mówił o dyktaturze, która panuje w Polsce

— podkreśla.

Człowiekiem, który wypowiadał się w najbardziej fanatyczny i perwersyjny sposób był pan Jacek Leociak, współtwórcą Nowej Szkoły Poszukiwań nad Holocaustem w Paryżu i pracownik naukowy Polskiej Akademii Nauk. Najbardziej mnie zaskoczyło, że występujący na konferencji pracownicy naukowi PAN opowiadali takie nieprawdziwe historie

— dodaje.

Opowieści na konferencji sprowadzało się do tego, że Polacy byli głównym przeciwnikiem Żydów. Twierdzono, że bardzo mało im pomagali. W okupowanej Polsce miało ocaleć tylko 2 proc. Żydów. Polacy mieli zamordować 200 tys. Żydów

— relacjonuje ks. Jeż i dodaje, że naukowcy powtarzali na konferencji fałszywe tezy z książki „Dalej jest noc”.

Obiektywny był wykład pani Agnieszki Haskiej na temat w jaki sposób cudzoziemcy, którzy w czasie wojny byli w Polsce widzieli sprawę Żydów i stosunek Polaków do Żydów. — ocenia.

Prowadzący podkreślali brak demokracji w Polsce i trudności, jakie mają w poszukiwaniach naukowych. A pan Leociak przez pół godziny wymieniał pozycje, które się ukazały na temat relacji polsko-żydowskich. Były one opłacane przez polski rząd

— mówi ks. Jeż.

Ogromny nacisk położono na działalność policji granatowej w czasie okupacji niemieckiej. Podkreślano, że to byli Polacy i w imieniu Polaków działali

— wskazuje.

Pan prof. Jan Grabowski [współzałożyciel i członek Centrum Badań nad Zagładą Żydów Instytutu Filozofii i Socjologii Polskiej Akademii Nauk – przyp.red.] przedstawiał sytuację z uśmiechem na twarzy. Poszedł jeszcze dalej niż Gross. Powiedział, że Polacy nic nie robili, żeby bronić i ratować Żydów w czasie Holokaustu. Według niego byli obojętnym społeczeństwem w stosunku do tego co się działo w Polsce

— podkreśla ks. Jeż.

O udziale Niemców w Zagładzie Żydów mówiono jedynie na marginesie

— zaznacza.

Byłem zdruzgotany słuchając konferencji przez cały dzień. Tak dużo mówili o nietolerancji, a sami pokazali jak bardzo są nietolerancyjni. Z chwilą gdy ktoś chce dać argumenty rzeczowe odbiera mu się głos, albo w ogóle nie dopuszcza się do wypowiedzi

— podsumowuje.

Atmosferę konferencji i postawę prowadzących niech odda jeszcze taki obrazek. Podeszła do mnie paryska Żydówka, pani prof. Wiewiórka. Powiedziała, że z wielką niecierpliwością oczekuje wyświetlenia we Francji filmu „Kler”

— dodaje ks. Jeż.

Not. TP

Źródło: https://wpolityce.pl/polityka/435125-prof-grabowski-polacy-nie-ratowali-zydow