Jan Olszewski: „Kiedy projekt ustawy reprywatyzacyjnej pojawił się na Radzie Ministrów zainteresował się nim prezydent Wałęsa. Stanowczo protestował”

Jan Olszewski: „Kiedy projekt ustawy reprywatyzacyjnej pojawił się na Radzie Ministrów zainteresował się nim prezydent Wałęsa. Stanowczo protestował”

wPolityce.pl: Czy jedną z przyczyn upadku Pańskiego rządu mógł być przygotowany przez wiceministra przekształceń własnościowych Janusza Krzyżewskiego projekt ustawy reprywatyzacyjnej?

Jan Olszewski: Być może to była jedna z przyczyn upadku mojego rządu. Uzgodniliśmy z panem Krzyżewskim pewne generalne zasady, które miały znaleźć się w ustawie. Przede wszystkim chodziło o to, żeby sprawę reprywatyzacji rozstrzygnięto stosunkowo szybko, a później mieć wolne pole do rozstrzygnięcia procesu prywatyzacji majątku narodowego. Przygotowywaliśmy projekt akcjonariatu narodowego, który miał być formułą powszechnej prywatyzacji, został przez nas zgłoszony dopiero po upadku rządu przez klub poselski Ruchu dla Rzeczpospolitej pod koniec 1992 r. Resort pana Janusza Krzyżewskiego i inne ministerstwa otrzymały dyrektywę, która była bardzo stanowczo wykonywana, wstrzymania reprywatyzacji majątku narodowego do czasu przygotowania racjonalnych zasad prywatyzacji. Akty reprywatyzacyjne wykonywane w okresie rządów Mazowieckiego, a zwłaszcza Jana Krzysztofa Bieleckiego były skandalem, a czasami nawet jawnym złodziejstwem. Kiedy byłem premierem, uważałem, że ustawa reprywatyzacyjna jest pilną sprawą, bez rozstrzygnięcia tych spraw, trudno było myśleć o racjonalnym zagospodarowaniu całego majątku narodowego, trzeba było wiedzieć, co się nadaje do zwykłej prywatyzacji, a co przedtem należy zreprywatyzować. W związku z tym resort pana Krzyżewskiego miał priorytetowe zadanie, przygotowania ustawy reprywatyzacyjnej i wywiązał się z tego zadania. Kiedy projekt ustawy reprywatyzacyjnej pojawił się na Radzie Ministrów zainteresował się nim prezydent Wałęsa. Stanowczo przeciwko niej protestował. Chyba jedyny raz, w czasie, kiedy pełniłem funkcję premiera, pojawił się na posiedzeniu Rady Ministrów. Z jego strony padł wtedy chyba tylko jeden racjonalny argument, że ustawa jest niekompleksowa, bo nie obejmuje gruntów warszawskich.

Dlaczego w projekcie nie uwzględniono reprywatyzacji stołecznych gruntów i nieruchomości?

To była osobna, dosyć skomplikowana sprawa pozostałości tzw. dekretu Bieruta. W projekcie przygotowanym dość szybko przez resort pana Krzyżewskiego ta sprawa została odsunięta na później z powodu braku czasu. Nie mieliśmy wystarczająco dużo czasu, żeby go przygotować w odpowiedni sposób, a to był skomplikowany problem.

Jak potoczyły się dalsze losy projektu reprywatyzacyjnego przygotowanego przez wiceministra Krzyżewskiego?

Nie podzieliłem argumentów Wałęsy, które przedstawiłem podczas Rady Ministrów, ale uznałem, że w tej sytuacji rzeczywiście trzeba na chwilę wstrzymać pracę nad ustawą. Odesłałem projekt do ministerstwa przekształceń własnościowych, żeby uzupełniono go o kwestie związane z Warszawą. Sprzeciw prezydenta był tak mocny, że było dla mnie oczywiste, iż jeżeli nawet Sejm uchwali ustawę to Wałęsa jej nie podpisze, więc nie było sensu tworzyć dodatkowego, bardzo drażliwego pola konfliktu z prezydentem. Dlatego się na to zdecydowałem, czego nawiasem mówiąc, dzisiaj żałuję, bo prawdopodobnie Sejm nie zdążyłby bądź nie chciałby tego projektu, ale przynajmniej pozostałby oczywisty dowód, że rząd taką koncepcję przygotował. To było rozwiązanie szybko zrobione i bardzo realne, ponieważ wtedy można było jeszcze dokonać ogromnej większości aktów reprywatyzacyjnych, na zasadzie zwrotu majątków, a to, czego nie dałoby się zwrócić w naturze, byłoby rekompensowane. Nie pamiętam już dokładnie jaką formę rekompensaty przewidziano. To oczywiście nie miała być cała aktualna wartość, bo miały być odliczone poczynione inwestycje, były również inne zastrzeżenia, jednak istotne było to, że proces miał być przeprowadzony bardzo szybko.

W jakim czasie?

Był chyba roczny termin do zgłaszania pretensji reprywatyzacyjnych. Jeżeli ktoś się nie zgłosił przez ten czas, to nie tracił prawa do reprywatyzacji, ale obowiązywały go już inne zasady, bardziej minimalizującego jego pretensje.

Rozmawiał Tomasz Plaskota

Źródło: https://wpolityce.pl/polityka/311420-jan-olszewski-kiedy-projekt-ustawy-reprywatyzacyjnej-pojawil-sie-na-radzie-ministrow-zainteresowal-sie-nim-prezydent-walesa-stanowczo-protestowal-nasz-wywiad?strona=1