Bilans Sejmu Ustawodawczego. Rozmowa z historykiem i senatorem prof. Janem Żarynem

Bilans Sejmu Ustawodawczego. Rozmowa z historykiem i senatorem prof. Janem Żarynem

W przeddzień rozpoczęcia uroczystych obchodów 100-lecia Sejmu Ustawodawczego, CIS prezentuje wywiad z prof. Janem Żarynem, historykiem i parlamentarzystą, jednym z pomysłodawców i inicjatorów konferencji naukowej, która odbędzie się 8 lutego w Sali Kolumnowej. W wydarzeniu zatytułowanym „Fundamenty Niepodległej. Sejm Ustawodawczy (1919 – 1922)” udział zapowiedzieli m.in. Marszałkowie Sejmu i Senatu, posłowie, senatorowie i historycy oraz setki innych uczestników, którzy w piątek będą gościć przy Wiejskiej. Zachęcamy do lektury rozmowy.
Centrum Informacyjne Sejmu

***

CIS: Jakie było znaczenie Sejmu Ustawodawczego?

prof. Jan Żaryn: W wyborach 26 stycznia 1919 r., które wyłoniły większość posłów, naród jednoznacznie wyraził chęć posiadania własnego suwerennego państwa. Średnia frekwencja wyniosła ponad 70 proc., a na niektórych obszarach, na przykład na Mazowszu, sięgała 90-95 proc. Nigdy wcześniej ani później nie mieliśmy takiego stopnia samoświadomości narodowej. Istotny był także demokratyzm tej izby, w której zasiedli przedstawiciele wszystkich warstw społecznych: chłopi, robotnicy inteligencja, ziemiaństwo i arystokraci. Niezwykła na owe czasy była obecność ośmiu posłanek. Wśród posłów było też ponad trzydziestu kapłanów Kościoła rzymskokatolickiego, od arcybiskupa Józefa Teodorowicza po zwykłych księży. Dotyczy to Polaków, ponieważ mniejszości narodowe były wtedy albo dopiero w drodze do zaakceptowania istnienia państwa polskiego, albo je kontestowały czy wręcz z nim walczyły.

A jakie były osiągnięcia tego Sejmu?

Największym było bez wątpienia uchwalenie Konstytucji w marcu 1921 r. Bardzo pozytywnie wpisywała się ona w tradycje polskiego parlamentaryzmu. Sami posłowie mieli tego świadomość, odwołując się w preambule do Konstytucji 3 maja. Ustawa zasadnicza była przy tym bardzo nowoczesna, prezentując dorobek ówczesnej myśli republikańsko-demokratycznej Europy i świata. Można się zastanawiać, na ile nasza ówczesna sytuacja społeczno-narodowościowa dawała prawo do optymizmu, że wszyscy się tej demokratycznej konstytucji podporządkują. Potrzebna była zapewne większe wyrobienie patriotyczne, którego zabrakło. Być może przyczyniła się do tego także wewnętrzna kłótliwość Polaków, być może skłonność do konspirowania, która powodowała, że poza Sejmem znajdowały się ośrodki nieformalnej władzy. Ciążył też niewątpliwie autorytet dwóch postaci – Józefa Piłsudskiego, Naczelnika Państwa posiadającego realne instrumenty władzy, i Romana Dmowskiego, którego  zwolennicy stanowili większość izby. Wpływało to na zaostrzanie się – zapewne nieuniknionego – konfliktu politycznego między Belwederem a Sejmem. Konflikty były też oczywiście w samym Sejmie.

Jednak początek prac nie zwiastował jeszcze tych konfliktów.

Bardzo szybko udało się uchwalić Małą Konstytucję, normującą tymczasowy układ władzy. Było to wynikiem pozytywnych emocji towarzyszących odzyskaniu niepodległości. Bardzo dobrze przyjęta została mowa Józefa Piłsudskiego, otwierająca inauguracyjne posiedzenie. Centroprawicowa, narodowo-demokratyczna większość przyjęła wszystkie dekrety lewicowego rządu Jędrzeja Moraczewskiego. Później było gorzej, przede wszystkim na styku między Związkiem Ludowo-Narodowym, czyli Narodową Demokracją, a Piłsudskim.

O co się spierano?

Piłsudski był oskarżany przede wszystkim o zapędy dyktatorskie i niechęć do podporządkowania się Małej Konstytucji. Z drugiej strony Naczelnik Państwa jako wizjoner był zafascynowany możliwością realnego kształtowania granic, do czego zupełnie niepotrzebna mu była dyskusja, będąca z kolei nieodzownym elementem pracy Sejmu. Potrzebował natomiast decyzji i sam je podejmował. Konflikt dał o sobie znać szczególnie w związku z wojną polsko-bolszewicką. Piłsudski, organizując wyprawę kijowską, był wynoszony pod niebiosa przez wszystkich łącznie z Sejmem Ustawodawczym. Klęska tej wyprawy i zbliżanie się nawałnicy bolszewickiej sprawiły, że ten sam Piłsudski zostaje uznany za odpowiedzialnego za sprowadzenie na Polskę zagrożenia dla świeżo odzyskanej niepodległości.

Dorobek Sejmu Ustawodawczego nie sprowadza się jednak do Konstytucji.

Sejm Ustawodawczy był niezwykle pracowity. Uchwalił niemal 600 ustaw, które określiły kształt państwa polskiego w całym dwudziestoleciu. Przyjęto ustawy integrujące polskie ziemie w sensie prawnym i administracyjnym, określające kształt szkolnictwa, normujące kwestie socjalne, w tym ośmiogodzinny dzień pracy i 46-godzinny tydzień oraz ubezpieczenia, opisujące prawa obywatelskie, rozwiązania gospodarcze i ustrojowe. Podjęto także inicjatywy, które nawet jeżeli nie zostały wówczas zrealizowane, to były punktem odniesienia na przyszłość, jak reforma rolna. Podjęto decyzję o budowie Gdyni czy niezwykle ważnej magistrali kolejowej Śląsk – Porty.

Jan Żaryn jest historykiem, wykładowcą akademickim, profesorem nauk humanistycznych, senatorem IX kadencji oraz redaktorem naczelnym miesięcznika „W Sieci Historii”.

Rozmawiał: Tomasz Wiścicki

Źródło: http://www.sejm.gov.pl/Sejm8.nsf/komunikat.xsp?documentId=F7FE3059C0979163C125839A0063CEF3&fbclid=IwAR08h_WcaD_F_KbgHpQZpcLeYmb5wege0IbYOzGZCr9irIzNx5v1Ehhz9Ak