Prof. Żaryn: Jeżeli Trzaskowski chce stać w jednym rzędzie z Rzymowskim czy Zubrzyckim, to staje się od razu jednym z nich

Prof. Żaryn: Jeżeli Trzaskowski chce stać w jednym rzędzie z Rzymowskim czy Zubrzyckim, to staje się od razu jednym z nich

wPolityce.pl: Z mapy Warszawy znikną ulice m.in. Lecha Kaczyńskiego, Danuty Siedzikówny ps. „Inka” czy Jacka Kaczmarskiego. O ile walka z pamięcią o śp. Lechu Kaczyńskim trwa od dawna, to komu i czemu przeszkadza ulica Danuty Siedzikówny czy Jacka Kaczmarskiego?

Prof. Jan Żaryn: Uważam, że to wynik zaślepienia politycznego Rafała Trzaskowskiego i jego ekipy, a także jego poprzedników czyli Hanny Gronkiewicz-Waltz. W związku z tym obciążam tym zaślepieniem całą formację Koalicji Obywatelskiej.

Co jest przyczyną tego zaślepienia?

Nienawiść do Prawa i Sprawiedliwości. Możemy przecież prowadzić nawet najbardziej zaciekłe boje, ale nie można naruszać fundamentów funkcjonowania i egzystencji wspólnoty narodowej. Jednym z takich fundamentów, które wydawało mi się, że udało się nam zbudować, była zgoda na to, byśmy mówili o historii Polski, szczególnie w XX wieku, kiedy spotkaliśmy się z dwoma totalitaryzmami, jednym wspólnym głosem. Okazało się, że owe zaślepienie na tym polega, że bieżąca polityczna racja i interes są tak istotne dla Koalicji Obywatelskiej, że jest ona wstanie naruszyć jedną z podstawowych i  fundamentalnych zasad istnienia wspólnoty narodowej. Nie ma zgody byśmy honorowali komunistów służących obcej władzy. Nie ma zgody, aby patronem np. dla polskich literatów i ludzi kultury był Wincenty Rzymowski, który po wojnie był ministrem spraw zagranicznych, który niczym się nie odznaczył i reprezentował władze nam obce, ale przed wojną był plagiatorem. Jeżeli Rafał Trzaskowski chce stać w jednym rzędzie z Rzymowskim, Duraczem czy Zubrzyckim i im podobnym, to wystawia sobie wizerunek niegodny funkcji, którą sprawuje.

Przedstawiciele Platformy Obywatelskiej niejednokrotnie zapowiadali, że przywrócą emerytury byłym esbekom i ubekom. Może to ukłon właśnie w ich stronę?

Nie jest interesujące to, czy Trzaskowski robi to z punktu widzenia bieżących racji politycznych. On musi mieć świadomość, że burzy w ten sposób porządek dużo poważniejszy, czyli fundamenty istnienia wspólny narodowej. Nazwy ulic, to jest wielka lekcja historii, którą odbywamy na co dzień. Jeżeli Trzaskowski chce stać w jednym szeregu z tego typu ludźmi, to staje się od razu jednym z nich, niezależnie od tego jakie były intencje.

Spodziewa się Pan, że w Warszawie będzie coraz więcej ideologi za rządów Trzaskowskiego? Już mamy „Tramwaj Różnorodności” i wojującą z chrześcijaństwem radną Diduszko.

Niewątpliwie jesteśmy w sporze kulturowym, cywilizacyjnym. Mam nadzieję, że Polacy się otrząsną z różnych niedobrych wyborów, który miały miejsce podczas ostatnich wyborów samorządowych. W tej konfiguracji nazwisk jakie są przy prezydencie Trzaskowskim, musimy się szykować na coraz większą skalę represyjności w słowie i promocji wydarzeń, które będziemy musieli znosić, a których mieliśmy przykład np. przy okazji obrazoburczego spektaklu „Klątwa” w Teatrze Powszechnym. Mam nadzieję, że warszawiacy zreflektują się przy okazji następnych wyborów

Warszawiacy mogą czuć się zaskoczeni? Może właśnie tego oczekiwali po nowym prezydencie?

Myślę, że znaczna część warszawiaków niezrozumiała, że anty-PiS nie jest jedynym motywem, który powinien powodować, że oddaje się głos na tę czy inną osobę.

Kamil Kwiatek

Źródło: https://wpolityce.pl/polityka/425637-nasz-wywiad-zaryn-trzaskowski-jest-zaslepiony-politycznie?fbclid=IwAR3QaVu8nVV2-xSKRXGsrmnAsj97yL4w_jgUxHmyoolYGRhP2_nesegOwpU