Prof. Żaryn o prezydencie Gdańska: „Jeżeli pan Adamowicz próbuje konfrontować Gdańsk z Polską, to jest to haniebne”

Prof. Żaryn o prezydencie Gdańska: „Jeżeli pan Adamowicz próbuje konfrontować Gdańsk z Polską, to jest to haniebne”

wPolityce.pl: Jak ocenia Pan decyzję prezydenta Adamowicza w sprawie uroczystości 1 września? Wyobraża Pan sobie, żeby w tym dniu zabrakło na Westerplatte Wojska Polskiego?

Prof. Jan Żaryn: Dzień 1 września w polskiej tradycji wiąże się w sposób szczególny – choć oczywiście nie jedyny – z Westerplatte i bohaterskim zbrojnym wysiłkiem żołnierzy i oficerów majora Henryka Sucharskiego. I w wolnej i niepodległej Polsce, w której chcemy, żeby wojsko wzorowało się właśnie na takich postawach, jakie tam się ujawniły, musi ono tam być obecne. Z perspektywy państwa polskiego jest to istotne, bo w ten sposób honorujemy naszych bohaterów. Także z punktu widzenia dzisiejszych żołnierzy, którzy służą w Wojsku Polskim, ponieważ trzeba patrzeć na to personalistycznie. Chcielibyśmy bowiem, żeby polski żołnierz był dzisiaj jak najlepiej wychowany i wykształcony. I właśnie ten personalizm w spojrzeniu na dzisiejsze Wojsko Polskie i kontekst Westerplatte wydaje mi się bardzo ważny.

Paweł Adamowicz ma jednak uraz do kierownictwa MON za to, iż w ubiegłym roku Apelu Poległych nie odczytał harcmistrz, lecz żołnierz. Czy to powód do stawiania sprawy na ostrzu noża?

Spory dotyczące zeszłorocznych obchodów, niezależnie od stopnia konfliktu, mają się nijak wobec tego, o czym wyżej wspomniałem. To nie są rzeczy, które są do siebie w ogóle w jakimś stopniu porównywalne. Tym bardziej, że MON ma własne – bez pośrednictwa pana prezydenta Adamowicza – sposoby komunikowania się ze wszystkimi formacjami harcerstwa polskiego. I wchodzenie przez niego w kompetencje łącznika wydają się być nie na miejscu. Na pewno MON sam sobie poradzi z tym kto i jakie apele ma odczytywać. Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że ta pamięć o zeszłorocznym konflikcie, odgrzebywana dzisiaj przez pana prezydenta Adamowicza, nie ma związku z meritum, czyli obchodami 1 września. Ma natomiast związek z panem Adamowiczem z jego konfliktem partyjno-politycznym. A ten akurat jest tutaj zupełnie nie na miejscu. Nie powinien on być wykuwany przy okazji takiego wydarzenia, jak upamiętnianie rozpoczęcia II wojny światowej.

Nie uważa Pan, że jeśli prezydent uczestniczy w takich uroczystościach, czy ktoś go reprezentuje np. z BBN, jak ma być w tym roku, to prezydent Adamowicz powinien być traktowany na nich jako gość, a nie gospodarz, który ustala cały scenariusz obchodów? Tymczasem twierdzi on, że nikt, nawet jeżeli jest ministrem, nie ma prawa ustawiać mu tych uroczystości.

Gdańszczanie opowiadali mi, że pan Adamowicz swego czasu wymyślił reaktywowanie słupów granicznych Wolnego Miasta Gdańska. To niby są tylko zjawiska symboliczne, ale one zawsze mają ciężar, który może być przekuty w odpowiednim momencie na zupełnie inne fakty, już niekoniecznie symboliczne.

To prawda, w maju ub.r. Adamowicz zaczął odtwarzać granicę Wolnego Miasta Gdańska. W miejsce słupów granicznych z czasów przedwojennych kładł kamienie graniczne. Nawet jedno z rond nazwał jego imieniem. Czym to może grozić?

Jeżeli w jakikolwiek sposób, nawet nieświadomy, pan prezydent Adamowicz próbuje konfrontować Gdańsk z Polską, to jest to haniebne. A wiemy, co to znaczy, także w przypadku historii tego miasta, jak i Polski w kontekście II Rzeczpospolitej oraz właśnie 1 września 1939 r. Więc lepiej, żeby pan prezydent nie dawał nawet takich sugestii, świadczących o możliwości konfrontowania na równi -jako dwóch partnerów, którzy mają się ze sobą dogadywać – władz miasta i władz Polski. Gdańsk jest i będzie w Polsce, niezależnie od tego czy panu Adamowiczowi czy komukolwiek innemu będzie się to podobało.

Źródło: https://wpolityce.pl/polityka/407482-prof-zaryn-to-haniebne-konfrontowac-gdansk-z-polska