Prof. Żaryn o zawetowaniu ustawy degradacyjnej: „Uważam, że należy ją jak najszybciej poprawić. Wskazówki pana prezydenta są cenne”

Prof. Żaryn o zawetowaniu ustawy degradacyjnej: „Uważam, że należy ją jak najszybciej poprawić. Wskazówki pana prezydenta są cenne”

wPolityce.pl: Jak odebrał Pan fakt, że prezydent Andrzej Duda zawetował ustawę degradacyjną?

Prof. Jan Żaryn: Głosowałem oczywiście za ustawą degradacyjną, chociaż miałem też pewne wątpliwości. Uważam, że należy ją jak najszybciej poprawić. Moim zdaniem wskazówki pana prezydenta są cenne szczególnie w dwóch aspektach. Po pierwsze z perspektywy niesprawiedliwości. Ta jest tutaj szalenie ważna jeśli chodzi o ewentualną degradację oficerów ludowego wojska polskiego niższych stopniu w stosunku do oficerów wyższych stopni, którzy byli bardziej chronieni. Trzeba się temu przyjrzeć i zobaczyć, czy rzeczywiście jest tutaj naruszona zasada sprawiedliwości. Po drugie ja też byłem zwolennikiem tego, by jednak ta ścieżka odwoławcza była bardziej rozbudowana i umożliwiająca stosowanie prawa nie tylko i wyłącznie w formie administracyjnej.

Sugeruje Pan, że trzeba się dziś nad tym problemem głębiej pochylić?

Tak, trzeba się będzie temu przyjrzeć, choć oczywiście ścieżka administracyjna jest zgodna z zasadami praworządności. Najmniej potrafię znaleźć argumentów na rzecz uznania, że byli lepsi i gorsi członkowie WRON. Bo oczywiście nie ma cienia wątpliwości – i to popodkreślamy – że  postaci gen. Jaruzelskiego i gen. Kiszczaka to są persony, które symbolizują wszystko co najgorsze w ludowym wojsku polskim. Ale niewątpliwie ci wszyscy, którzy byli ostatecznie członkami WRON, niezależnie od tego czy mieli czy też nie wpływ na decyzje, to firmowali zbrodnie oraz tę  całą bezkarność lat 80. i wiele nieszczęść, które spadły na polskie społeczeństwo, na konkretne polskie rodziny. Te osoby nigdy nie zdecydowały się na to, by publicznie przeprosić.

W dyskusji nad tą ustawą podnoszone są głosy, że degradować można tylko żywych, a o zmarłych można mówić dobrze, bądź wcale. Jak połączyć to ze wspomnianą przez Pana kwestią sprawiedliwości?

Podczas swoich wystąpień na temat jeszcze projektu tej ustawy zwracałem uwagę na fakt, że  bez wątpienia chcieliśmy w tej kwestii być w roku 1990. To wtedy należało dokonać procesu dekomunizacji, rozliczenia z partią komunistyczną, która wprowadzała i realizowała zasady dyktatorskie. I która nie powinna w związku z tym, ani jej członkowie wchodzić miękką stopą na grunt demokratycznego ustroju państwowego, ponieważ go będą rozsądzać, niszczyć i traktować instrumentalnie. I to było oczywiste także w roku 1990 czy 1991 i wtedy należało podjąć szersze decyzje dekomunizacyjne, które objęłyby także funkcjonariuszy odpowiedzialnych za resorty siłowe w latach 40., 50., czy 80. Również wtedy należało pociągać do odpowiedzialności i ewentualnej degradacji ze stopni wojskowych cała służbę sprawiedliwości: prokuratorów, sędziów, itd.

Niestety tak się nie stało.

Tak, ale nie z winy dzisiejszego parlamentu i nie z winy tych, którzy podejmowali te decyzje w roku 2018. Głosowaliśmy w dyskomforcie sytuacyjnym, bo też nie chcielibyśmy być rozliczającymi tylko i wyłącznie osoby, które już same podnieść głosu w swojej sprawie nie mogą. Ale z kolei sprawiedliwość i wyjście z tego zapętlonego czasu PRL-owskiego, tkwiącego nadal w  naszej przestrzeni publicznej, wydaje się być wartością ważniejszą. I wyższą z punktu widzenia dobra publicznego, jakim jest życie w suwerennym, wolnym państwie, opartym także na tej bardzo ważnej wartości, jaką jest sprawiedliwość. Ta ustawa dzieli społeczeństwo, ale też jednocześnie wychowuje.

Po świętach ma odbyć się spotkanie prezydenta z przedstawicielami MONi kombatantami w tej sprawie. W jakim kierunku powinny pójść zmiany w ustawie?

Nie znam oczywiście dalszych konsekwencji, które nastąpią. Myślę jednak, że na bazie tej samej ustawy zaczniemy ponownie ją procedować posiłkując się tymi argumentami, które znalazły się w uzasadnieniu pana prezydenta. Zobaczymy też, jak w praktyce utrze się to stanowisko wewnątrz naszego obozu Zjednoczonej Prawicy. Uważam, że najważniejsze argumenty, które staną się podstawą dyskusji, to te dotyczące utrzymania wartości sprawiedliwości jako istotnej i wiodącej. Ale oczywiście podejmiemy też dyskusje na temat strony kulturowo- etycznej argumentacji pana prezydenta. Choć wydaje mi się, że jesteśmy tutaj skazani na wybór, który jest podyktowany rokiem 2018, a nie próbą cofania rzeczy nie do cofnięcia, czyli do roku 1990.

Źródło: https://wpolityce.pl/polityka/388244-nasz-wywiad-prof-zaryn-o-zawetowaniu-ustawy-degradacyjnej-uwazam-ze-nalezy-ja-jak-najszybciej-poprawic-wskazowki-pana-prezydenta-sa-cenne