Prof. Żaryn: Dekomunizacja stołecznych ulic to doskonała okazja, żeby upamiętnić ks. Marcelego Nowakowskiego

Prof. Żaryn: Dekomunizacja stołecznych ulic to doskonała okazja, żeby upamiętnić ks. Marcelego Nowakowskiego

wPolityce.pl: Przekonuje pan, że dekomunizacja stołecznych ulic to doskonały moment, żeby upamiętnić ks. Marcelego Nowakowskiego (1882-1940). Czym ten kapłan zasłużył się stolicy?

Prof. Jan Żaryn: Był to jeden z warszawskich kapłanów, którzy w sposób bardzo czynny zaangażowali się w budowanie niepodległej Polski. Zarówno w czasie I wojny światowej, jak i kiedy był posłem do Sejmu Ustawodawczego, gdy miał wpływ na kształt ustrojowy i konstytucyjny II RP. Była duszpasterzem mocno zaangażowanym w kształtowanie w duchu katolickim warszawskiej przestrzeni publicznej. Był długoletnim proboszczem parafii Najświętszego Zbawiciela w Warszawie.

Był też jednym z twórców Polskiego Czerwonego Krzyża.

Rosjanie opuszczając Warszawę i Królestwo Polskie wywozili całe wyposażenie fabryk. Niemcy i Austriacy korzystali z zaplecza żywieniowego dla swoich armii niszcząc polskie rolnictwo. To wszystko spowodowało szaleńcze zubożenie ludności. Ks. Marceli Nowakowski zajął się organizowaniem bieżącej pomocy charytatywnej dla ludności Warszawy. Był jedną z osób, które w 1918 r. powołały do życia Polski Czerwony Krzyż. Ks. Marceli należał do Zarządu Głównego PCK. Organizacja udzielała bieżącej pomocy najuboższym warszawiakom. Podobnie jak Komitet Obywatelski kierowany przez księcia Zdzisława Lubomirskiego.

Z racji swojego zaangażowania publicznego w okresie I wojny światowej ks. Nowakowski został wybrany z listy Związku Ludowo-Narodowego posłem na Sejm Ustawodawczy. Podobnie jak pozostali posłowie bardzo ciężko pracował. Był to chyba najbardziej pracowity parlament w polskich dziejach.

Ks. Nowakowski pracował m.in. w komisji wojskowej.

Tak. To m. in. jemu zawdzięczamy bardzo ostre dopominanie się, aby Wojsko Polskie na czele z Naczelnikiem Piłsudskim, udzieliło pomocy powstańcom sejneńskim. W sierpniu 1919 r. podchorąży Zawadzki wraz z miejscową ludnością walczył tam z Litwinami. To mało znane, ale jedno z nielicznych zwycięskich powstań w naszych dziejach.

Ks. Nowakowski był również aktorem projektu ustawy, która tworzyła ordynariat polowy Wojska Polskiego.

Zadbał, żeby wszystkie wyznania, które były reprezentowane w polskiej armii miały swoich opiekunów duchowych.

Zapisał się w pamięci parafian jako wspaniały duszpasterz, kapłan, który wypełnił kościół różnymi dziełami sztuki, ale także jako kultury chrześcijańskiej.

Kościół na Placu Zbawiciela w Warszawie wymagał ogromnych inwestycji. Został erygowany w grudniu 1909 r. i praktycznie przez cały okres II RP był wypełniany, szczególnie wewnątrz różnymi dziełami sztuki.

Teatr Współczesny, który znajduje się na ul. Mokotowskiej w Warszawie powstał przed wojną w Domu Katolickim parafii Najświętszego Zbawiciela. Ks. Nowakowski powołał tam do życia liczne duszpasterstwa środowisk twórczych, m.in. teatr. Był uważany za jednego z najwybitniejszych krasomówców II RP.

Pomógł przedostać się na Zachód żonie generała Władysława Sikorskiego.

Niemcy aresztowali go pod tym zarzutem, ale nie mogli mu tego udowodnić. Żona Sikorskiego wyjechała z okupowanej Polski jako rzekoma pokojówka pani Gawrońskiej Frascatti.

Ks. Nowakowski mógł się uratować.

Jako kapłan na ostatnim etapie swojego życia, pokazał, że jest zdolny był do męczeństwa w imię miłości do człowieka i Ojczyzny. Pamiętał o swoich bliźnich i nie chciał korzystać z niemieckiej łaski. Znał doskonale język niemiecki, więc pełnił rolę tłumacza wobec innych zatrzymanych wspólnie z nim. Niemcy postanowili podzielić aresztowanych, zdecydowali, że go wypuszczą. Nie zgodził się. Powiedział, że albo wszyscy wyjdą z więzienia albo nikt. Wypuszczono wszystkich. Kapłan jednak krótko cieszył się wolnością. Parafianie prosili go, aby uciekał z Warszawy i ukrył się. Nie skorzystał z ich rady. Niemcy aresztowali go powtórnie i wsadzili go do więzienia. Przedwojenny marszałek Sejmu Maciej Rataj w rozmowie z córką wspominał go ciepło, jako człowieka, który podtrzymywał innych na duchu.

Został rozstrzelany przez Niemców tam gdzie pełnił swą polityczną służbę, na stokach wzgórza sejmowego. Jego ciało przetransportowano do Palmir i tam go pochowano. Jego ciała nie udało się zidentyfikować.

Rozmawiał Tomasz Plaskota

Źródło: https://wpolityce.pl/historia/366648-nasz-wywiad-prof-zaryn-dekomunizacja-stolecznych-ulic-to-doskonala-okazja-zeby-upamietnic-ks-marcelego-nowakowskiego