Prof. Jan Żaryn: Film o Powstaniu dla zachodnich widzów jest potrzebny. Można się wzorować na amerykańskiej produkcji „Pearl Harbor”

Prof. Jan Żaryn: Film o Powstaniu dla zachodnich widzów jest potrzebny. Można się wzorować na amerykańskiej produkcji „Pearl Harbor”

wPolityce.pl: Jaki scenariusz powinien mieć serial albo film o Powstaniu Warszawskim, żeby zainteresował widzów na Zachodzie i w Stanach Zjednoczonych?

Prof. Jan Żaryn: Film o Powstaniu Warszawskim dla zachodnich widzów jest potrzebny. Można się wzorować na amerykańskiej produkcji „Pearl Harbor”, który opowiada o tragicznej klęsce i buduje nowoczesną tożsamość narodową. Najważniejszą rzeczą jest obsada aktorska. Muszą pojawić się rozpoznawalni na świecie aktorzy. Trzeba się dostosować do warunków popkultury, która narzuca realizację takiej, niezwykle potrzebnej produkcji filmowej.

Opowiedzenie o Powstaniu Warszawskim, trudnym i tragicznym polskim doświadczeniu językiem popkultury może być niezwykle trudnym zadaniem.

Pewną podpowiedzią scenariuszową jest serial „Czas honoru”, w którym wątki romantyczne łączą się z młodzieńczym patriotyzmem. Należałoby patriotyzm mocniej osadzić w wierze chrześcijańskiej i włączyć w przestrzeń boską, która była bardzo bliska powstańcom. Wszystkie trzy człony hasła „Bóg, Honor, Ojczyzna” są ze sobą nierozerwalne, więc nie wyobrażam sobie filmu czy serialu o Powstaniu Warszawskim, w którym nie byłoby bohaterskich kapelanów wojskowych Armii Krajowej i Narodowych Sił Zbrojnych. Nie wyobrażam sobie takiego obrazu bez modlitw przed kapliczkami na warszawskich podwórkach czy powstańczych Mszy św. Powstańcom towarzyszyły religijne akty i przeżycia głębokiej wiary. Ze wspomnień można odczytać również niezwykłe świadectwa dojrzewania młodych ludzi.

Gdyby chodziło o film, to jaki byłby najlepszy scenariusz?

Możliwości są różne, ponieważ bogactwo tematów, faktów i wydarzeń z czasów powstania jest niezwykła. Widziałbym tę historię opowiedzianą przez pryzmat grupy osób albo przez jednej osoby.

Kogo ma pan na myśli?

Może to być mały harcerz, jeden z tych, którzy przenieśli 16 tysięcy listów do różnych oddziałów i mieszkań. To może być również opowieść z perspektywy jednej kamienicy, czy wybranej stołecznej dzielnicy śródmiejskiej. Może to być również perspektywa oddziału, choćby Andrzeja Romockiego „Morro” dowódcy kompanii przechodzącej z żołnierzami ze Starówki na Czerniaków. Fabuła powinna łączyć wątki mające miejsce podczas powstania, które są historycznie rozdzielne w ramach jednej postaci.

Not. TP

Źródło: https://wpolityce.pl/historia/351359-nasz-wywiad-prof-zaryn-film-o-powstaniu-dla-zachodnich-widzow-jest-potrzebny-mozna-sie-wzorowac-na-amerykanskiej-produkcji-pearl-harbor