prof. Jan Żaryn: Armia Krajowa to fenomen na skalę światową

prof. Jan Żaryn: Armia Krajowa to fenomen na skalę światową

Armia Krajowa to fenomen w polskiej historii, który powinniśmy rozpoznawać nie tylko my, Polacy, ale mówić o AK powinniśmy na arenie międzynarodowej, ponieważ Europa nadal żyje w cieniu II wojny światowej – wskazał w rozmowie z Redakcją Informacyjną Radia Maryja prof. Jan Żaryn.

Pokolenia różnych narodów odczuwają dziś drganie historii z lat 1939-1945. Polska nie może przedostać się do światowej, a co najmniej do europejskiej opinii publicznej z fenomenalnym zjawiskiem, jakim było Polskie Państwo Podziemne – powiedział senator Prawa i Sprawiedliwości.

– Armia Krajowa to część zbrojna Polskiego Państwa Podziemnego, które funkcjonowało również w strukturach cywilnych. AK tworzyła się od samego początku okupacji, czyli od jesieni 1939 r., zarówno odgórnie, jak i oddolnie. Z jednej strony spontanicznie środowiska polityczne i patriotyczne, które uznawały, że należy kontynuować walkę z okupantem niemieckim i sowieckim, nie pytając o zgodę kogokolwiek, zaczęły tworzyć konspiracyjne struktury zarówno cywilne, polityczne, jak i zbrojne. Z drugiej strony państwo polskie – reaktywowane władze na emigracji z naczelnym wodzem i premierem rządu gen. Władysławem Sikorskim – rozpoczęło proces formowania tejże struktury cywilnej i zbrojnej zarówno na emigracji, jak i w kraju. Połączenie tej oddolnej dynamiki ze zjawiskiem kontynuacji polskiego państwa zaowocowało najpierw powstaniem Związku Walki Zbrojnej, a w ciągu lat 1940-1942 akcją scaleniową. Zjawisko to polegało na próbie scalenia wszystkich żywiołowo powstających struktur wojskowych przez dowódcę ZWZ gen. Stefana Grota-Roweckiego. Podjęcie tego zadania miało na celu odzyskanie przez Polskę niepodległości – wskazał historyk.
Akcja scaleniowa nie skończyła się w lutym 1942 r., ale będzie ona trwała dalej. W tym czasie utworzono Armię Krajową, jako zjawisko nowe, sumujące etap scalenia sił zbrojnych w konspiracji. Ale sama akcja scalania trwała dalej – dodał.

– Jeszcze w 1944 r. znaczna część Narodowych Sił Zbrojnych weszła do Armii Krajowej i w ten sposób wypełniło się zjawisko scalania podziemnej struktury wojskowej – powiedział prof. Żaryn.
W szczytowym momencie rozwoju, podzielonej na obszary, okręgi, obwody i placówki, Armia Krajowa liczyła ok. 380 tys. żołnierzy i oficerów. Było to w styczniu 1944 r. – wskazał senator RP i dodał, że fenomenem była kwestia łączności pomiędzy poszczególnymi komórkami AK, dowódcami, jak i rządem na uchodźctwie.

– Łączność między AK a rządem na uchodźctwie i Polskimi Siłami Zbrojnymi na Zachodzie utrzymywana była przez różne kanały, tj. poprzez emisariuszy czy łączność iskrowo-radiową. Ale największym fenomenem była łączność poprzez Cichociemnych. Cichociemni byli szkoleni jako polscy oficerowie na Zachodzie, głównie w Szkocji. Stamtąd byli oni w wysyłani w latach 1941-1943 samolotami alianckimi do kraju. Na spadochronach trafiali do lokalnych komórek Armii Krajowej. Zrzuty były wykonywane głównie w okolicach Warszawy. Cichociemni byli kierowani do konkretnych komórek, czy to do Komendy Głównej AK czy do oddziałów, i mieli tam specjalne zadania wynikające z ich przeszkolenia oficerskiego, któremu podlegali w okresie brytyjskim – powiedział historyk.
Niewątpliwie te wyszkolone jednostki, stale szkolący się żołnierze ZWZ, harcerze z Szarych Szeregów oraz inni żołnierze AK czy Narodowych Sił Zbrojnych byli w stanie dokonywać niesamowicie brawurowych akcji – wskazał prof. Żaryn.

– Jedną z nich była akcja o kryptonimie „Wachlarz”, która dotyczyła polskich Kresów. Tam oddziały AK wykonywały prace sabotażowe dotyczące miejsca pogranicza frontu sowiecko-niemieckiego. Te akcje wspierały sojusznika naszych sojuszników, czyli sowietów – tych, którzy niebawem weszli do państwa polskiego i eliminowali polskie komórki AK. Tak powoli w 1944 r. kończyła się ta wielka historia Armii Krajowej – powiedział senator.
Wysiłki AK nie przyniosły nam niepodległości. Niewątpliwie największy heroiczny bój Armii Krajowej to Powstanie Warszawskie – zaznaczył historyk.

– W ciągu tych koszmarnie długich 63 dni walk powstańczych śmierć poniosło co najmniej 180 tys. powstańców i ludności cywilnej. Prawie milionowe przed wojną miasto pozostało na mapie jako tylko i wyłącznie gruzowisko i ruiny, które dopiero po wojnie zostało pieczołowicie zamieniane w nową stolicę Polski – powiedział polityk.
Wydaję mi się, że pokolenia żyjące w okresie II wojnie światowej są dla współczesnej polskiej młodzieży coraz bliższe, ponieważ chcą oni poznawać ich niezwykłość i heroizm – zaznaczył prof. Jan Żaryn.

Źródło: http://www.radiomaryja.pl/informacje/prof-j-zaryn-armia-krajowa-fenomen-skale-swiatowa/