Historyk o odkryciu wileńskiej „Łączki”: „Mam nadzieję, że uda się zidentyfikować przynajmniej kilku żołnierzy AK”

Historyk o odkryciu wileńskiej „Łączki”: „Mam nadzieję, że uda się zidentyfikować przynajmniej kilku żołnierzy AK”

Funkcjonariusze nieustannie pilnowali, by miejsca pochówków pozostały nietknięte. Od połowy lat osiemdziesiątych aż do 1991 r. niszczono dokumentację dotyczącą egzekucji

— mówi historyk i dziennikarka „Kuriera Wileńskiego” Ilona Lewandowska w rozmowie z portalem wPolityce.pl.

wPolityce.pl: Jak pani trafiła na sprawę wileńskiej Łączki, miejscu pochówku 32 żołnierzy Armii Krajowej?

Przez przypadek. Park Pamięci Tuskulanum w Wilnie odwiedziłam jako turystka, ogromne wrażenie zrobiła na mnie tablica, na której umieszczono informację o pochowanych tam ofiarach. W zbiorowych grobach zostali pochowani bardzo różni ludzie, np. strzelcy ponarscy, litewscy partyzanci walczący z sowiecką okupacją, żołnierze AK, litewski biskup Vincentas Borysevičius. Budziło to we mnie bardzo sprzeczne uczucia, długo się nad tym zastanawiałam, ale w końcu doszłam do wniosku, że to bardzo dobry obraz sowieckiej „sprawiedliwości” równającej ze sobą wszystkich, którzy nie pasowali do systemu. Rozpoczęłam również poszukiwania w Litewskim Archiwum Specjalnym informacji o żołnierzach AK, którzy zostali rozstrzelani w tym okresie.

Czytaj dalej: 

http://wpolityce.pl/historia/327396-nasz-wywiad-historyk-o-odkryciu-wilenskiej-laczki-mam-nadzieje-ze-uda-sie-zidentyfikowac-przynajmniej-kilku-zolnierzy-ak