Prof. Jan Żaryn dla Frondy: Polskość. Wiara w Boga i gotowość do przelania krwi

Tomasz Wandas, Fronda.pl: Czym jest dla nas Narodowe Święto Odzyskania Niepodległość? Dlaczego obchodzimy je 11listopada?

Prof. Jan Żaryn, senator RP: Jest dla nas jedną z najważniejszych dat w polskiej historii, szczególnie dla nas, żyjących tu i teraz. Ten zestaw wydarzeń kojarzących się z 11 listopada jest w zasięgu naszej wyobraźni i refleksji, która może służyć dzisiejszym wyzwaniom, dzisiejszym zadaniom, które stoją przed Polakami, przynajmniej przed tymi, którzy wpisują się w te słowa Cypriana Kamila Norwida, Romana Dmowskiego – nieco inaczej wypowiedziane ale sens zawsze był taki sam – mianowicie „jestem Polakiem to znaczy, że mam obowiązki polskie”.

Dlaczego ta data jest ważna?

W znacznym stopniu, w sposób symboliczny przybliża nam cały zestaw informacji i wydarzeń na temat lat (szczególnie) 1914-1921, w których to latach podjęliśmy jako Polacy olbrzymi wysiłek który doprowadził do odzyskania niepodległości. Samo wydarzenie, to rzecz jasna zakończenie pierwszej wojny światowej, wtedy pod Paryżem została podpisana kapitulacja ze strony państw centralnych, które złożyły ją na ręce naszych sprzymierzeńców USA, Wielkiej Brytanii, oraz przede wszystkim Francji – gdyż miało to miejsce na jej terytorium. Dla Polski i Polaków miało to ogromne znaczenie ponieważ znaleźliśmy się w gronie narodów, które wygrały pierwszą wojnę światową i fenomen polegał na tym, że jeszcze nie mieliśmy swojego państwa, a już mieliśmy reprezentację tego państwa, na terenie właściwym czyli państw, które wojnę wygrały.

Co dało to, że mieliśmy taką reprezentację?

Dzięki temu, że mieliśmy swoją reprezentację, oficjalnie od 1917 roku – Komitet Narodowy Polski z Romanem Dmowskim na czele, to staliśmy się nie tylko zwycięzcami, ale także współuczestnikami tworzenia pokoju powojennego. Nigdy w historii, ani wcześniej ani później nie udało nam się doprowadzić do takiej skuteczności własnych zabiegów aby nie tylko walczyć, wygrać ale jeszcze na dodatek to zwycięstwo elitarne obrócić w wygraną polityczną. Jest to w naszych dziejach sytuacja wyjątkowa, nieoceniona, nie do końca przemyślana przez kolejne pokolenia Polaków. Warto niewątpliwie tę datę 11 listopada, poświęcić także tej refleksji.

Dlaczego jest ona pomijana?

Dlatego, że główny ton obchodów jest związany z tym dziedzictwem II Rzeczpospolitej, które to powstało na gruncie przede wszystkim ówczesnej władzy, czyli władzy sanacyjnej obozu marszałka Józefa Piłsudskiego, który rządził Polską od 1926 roku do 1939 i wypracował inną formułę obchodów 11 listopada. Została ona związana przede wszystkim z tradycją legionową i powrotem marszałka Piłsudskiego z Magdeburga do Warszawy i przejęciem w Warszawie władzy nad Radą Regencyjną. Ten zestaw faktów jak najbardziej prawdziwy, miałby minimalny wpływ na naszą kondycję odrodzonego państwa polskiego gdyby nie nasza obecność wśród państw zwycięskich a to odbyło się nie za sprawą obozu piłsudczykowskiego tylko przeciwników politycznych tego ideowego obozu, czyli obozu przede wszystkim narodowego związanego przede wszystkim z postacią Romana Dmowskiego i tymi wszystkimi, którzy z nim podjeli współpracę w czasie pierwszej wojny światowej, a te osoby nie były tylko i wyłącznie związane z środowiskiem narodowym.

Czyli kto?

Ignacy Jan Paderewski, Henryk Sienkiewicz, Maurycy Zamojski, Grabscy i wiele innych wybitnych osób. Zaznaczyć trzeba, że wielu spośród wspaniałych działaczy nie przebiło się do powszechnej świadomości w kontekście 1918 roku ponieważ w okresie II RP nie byli tak honorowani jak obóz sprawujący władzę, czyli obóz piłsudczykowski.

Czy to zarzut?

Nie mówię tego z jakąkolwiek pretensją do historii, czy do ludzi tamtych czasów, tylko mówię o tym w perspektywie dnia dzisiejszego i dzisiejszej potrzeby aby zrozumieć, co to znaczy 11 listopada. Jak ważyć wydarzenia związane z tym dniem i honorujmy rzecz jasna tych wszystkich, którzy wiążą się nam historycznie z Józefem Piłsudskim i tym co pozytywnego wykonał. Pamiętać jednak trzeba również o wymiarze międzynarodowym – jest to dobra lekcja politycznego myślenia, bez tego kontekstu miedzynarodowego nigdy nie zrozumiemy dlaczego odzyskaliśmy Polskę.

W jaki sposób walczyli nasi przodkowie? Czego my dzisiaj możemy nauczyć się od naszych dziadów? Jakie postawy naśladować?

Bez wątpienia w naszej tradycji, w XIX wieku i wydarzeniach XIX wieku mamy odpowiedź na pytanie co to oznacza być patriotą. W dużej mierze jesteśmy ukształtowani przez postawy polskie, które definiują nam pojęcie patriotyzmu właśnie polaków XIX wiecznych. Nie mówię czy to dobrze czy źle tylko stwierdzam fakt. Ten nasz polski patriotyzm, który jest bardzo konkretny jest osadzony co najmniej na kilku fundamentach.

Na jakich?

Pierwszy i najważniejszy bez wątpienia to wiara w Boga. Czyli cały wielki dorobek chrześcijański ze szczególnym uwzględnieniem polskiego katolicyzmu, polskiego zawierzenie sprawy narodowej Panu Bogu i Matce Bożej (ze szczególnym uwzględnieniem Częstochowskiej i Ostrobramskiej). Jest to nasza wielka siła patriotyzmu, wiara, która mobilizowała, która dawała skrzydła z pokolenia na pokolenie kolejnym Polakom. Niewątpliwie lustracją polskiego patriotyzmu jest zawsze istniejąca obecność przedstawicieli stanu duchowieństwa, kapłanów, sióstr zakonnych itd. Nie ma polskiego patriotyzmu bez sutanny, habitu – to jest fundament. Drugim znakiem naszego patriotyzmu z XIX wieku jest oczywiście patriotyzm insurekcyjny, czyli walka zbrojna jako walka o odzyskanie niepodległości ale także jako sens polskich wyzwań, polskich obowiązków. Niezależnie od tego czy do końca będziemy się zgadzać, czy ta walka była zawsze sensowna to faktem jest, że polski patriotyzm zakłada przelewanie krwi jako warunek, który trzeba dopuścić do polskiej refleksji, do polskiego myślenia, jeśli do końca chcemy być patriotami. To przelewanie krwi jest wpisane w nasze rozumienie pojęcia patriotyzmu.

Bardzo dziękuję za rozmowę.

Źródło: https://www.fronda.pl/a/polskosc-wiara-w-boga-i-gotowosc-do-przelania-krwi,81598.html