Prof. Żaryn o ataku Lisa na „Łupaszkę”: „To działanie na prymitywnym poziomie. Mam nadzieję, że takie słowa znikną z przestrzeni publicznej”.

Prof. Żaryn o ataku Lisa na „Łupaszkę”: „To działanie na prymitywnym poziomie. Mam nadzieję, że takie słowa znikną z przestrzeni publicznej”.

wPolityce.pl: Panie profesorze, według Tomasza Lisa, redaktora naczelnego „Newsweeka” wydawanego przez niemiecki koncern Axel Springer, Zygmunt Szendzielarz „Łupaszka” jest mordercą cywilów. Jak Pan skomentuje te słowa?

Prof. Jan Żaryn, historyk, senator PiS: Słowa Tomasza Lisa określiłbym jako prostacką chęć skontrowania tzw. „pisowskiej” polityki historycznej, zgodnie z którą wszystko, co PiS uznaje za pozytywne, należy przedstawiać jako negatywne. To działanie na prymitywnym, niskim poziomie. Mam nadzieję, że takie słowa znikną z przestrzeni publicznej, przynajmniej z części zarezerwowanej na budowę naszej tożsamości narodowej. Po raz pierwszy po odzyskaniu niepodległości w 1989 r. możemy uporządkować kwestie związane ze sprawami polskiej polityki historycznej. Ważnym elementem tego porządkowania jest pamięć o Żołnierzach Wyklętych, która opiera się na budowaniu pozytywnych mitów. Tak jest z pamięcią każdego narodu.

„Łupaszka” jest przedstawicielem Żołnierzy Wyklętych, który doskonale się wpisuje w tworzenie pozytywnego mitu. Walczył z Niemcami i Sowietami oraz z ich kolaborantami.

To prawda, inną kwestią jest badanie naukowe trudnego okresu wojennego i powojennego, w którym powinniśmy zastanawiać się jako historycy nad uwarunkowaniami wojny i powojnia oraz nad dostępnymi środkami w walce o bezdyskusyjnie słuszny cel, czyli odzyskanie niepodległości. Nikt nie kontestuje zamachu na Franza Kutscherę w imię obrony praw rodziny do posiadania ojca, męża i dziadka. Nikt nie uważa żołnierzy AK, którzy wykonali rozkaz zabicia przedstawiciela okupantów, za bandytów, ani za terrorystów. Być może wkrótce znajdzie się osoba, która będzie kontestować ten zamach, ponieważ uzna, że zostały złamane podstawowe prawa człowieka i obywatela.

Dowódcy AK musieli podejmować bardzo trudne decyzje dotyczące skali odpowiedzialności i bezpieczeństwa powierzonej im ludności na swoim terytorium i w powierzonym celu, czyli walce o niepodległość Polski. To dotyczy również „Łupaszki”.

Historycy dyskutują czy „Łupaszka” na Wileńszczyźnie przekroczył granice dozwolonego odwetu, czy ofiary były przypadkowe, czy celowe, czy to była kara za bycie Litwinami, czy za to, że byli konfidentami i ich działalność szkodziła Polsce. Jeżeli byli donosicielami należało im dać lekcję, aby tamtejsza ludność nie próbowała wchodzićw kontakty z okupantami.

Współczesną próbę odzyskania narodowej pamięci porównuje Pan do działalności Prymasa Stefana Wyszyńskiego w okresie Wielkiej Nowenny (1957-1966) i Roku Milenijnego.

Prymas Tysiąclecia walczył o odrodzenie narodu, który był dotknięty w latach 1939-1956 poważnymi represjami, łącznie z wybiciem polskich elit, sowietyzacją i ateizacją narodu poprzez wprowadzanie do jego świadomości antywartości, takich jak uległość, służalczość, niewolnictwo, tchórzostwo. To wszystko stawało się dniem codziennym nowego społeczeństwa, budowanego w okresie komunistycznym na trupach tych, którzy się z taką wizją polskości nie zgadzali. Wielka Nowenna i Rok Milenijny uchronił nas przed skutkami ateizacji systemu komunistycznego. Wydaje się, że dzisiaj jest szansa, żeby obecny rząd uchronił nas od zagubienia tego dorobku polskiego, który wiąże się m. in. z postawami Żołnierzy Niezłomnych.

Tygodnik „Do Rzeczy” opublikował taśmy, na których Jan Kulczyk oferował Pawłowi Grasiowi interwencję u wdowy po właścicielu niemieckiego koncernu Axel Springer, wydawcy dziennika „Fakt” w Polsce, żeby dziennik przestał atakować rząd Platformy Obywatelskiej i rodzinę Donalda Tuska. Kilka tygodni po rozmowie zmienił się redaktor naczelny „Faktu”.

To się wpisuje w politykę Platformy Obywatelskiej, uległości i gotowości do służeniaobcym. Pojawia się pytanie, czego gwarantem miała być ta uległość, karier personalnych ludzi z PO czy rzekomo wyższej pozycji Polski na arenie międzynarodowej. Natomiast trudno taką postawę uznać za wzmacnianie pozycji Polski na arenie międzynarodowej, ale za zwycięstwo cynizmu i korzyści osobistych, w postaci miejsca, w którym pan Graś funkcjonuje w strukturach europejskich. Budowanie polskiej racji stanu na uległości jest niezgodne z naszym charakterem. Byliśmy doceniani w Europie, kiedy byliśmy niezłomni i bohaterscy, jako niewolnicy nie jesteśmy jej potrzebni.

Rozmawiał TP

Źródło:
http://wpolityce.pl/polityka/290645-prof-zaryn-o-ataku-lisa-na-lupaszke-to-dzialanie-na-prymitywnym-poziomie-mam-nadzieje-ze-takie-slowa-znikna-z-przestrzeni-publicznej-nasz-wywiad?strona=1